Nów Księżyca w Wadze i początek nowego roku numerologicznego

Nów w Wadze wprowadzi nas w nowy rok numerologiczny. (Ilustracja iStock)

Nów w Wadze wprowadzi nas w nowy rok numerologiczny. (Ilustracja iStock)

Równonoc jesienna z 22 na 23 września zrównuje noc z dniem. Słońce wkracza w znak Wagi, kończąc lato i wprowadzając nas w nowy rok numerologiczny. Jest to punkt środkowy roku astrologicznego, czas żeby zainicjować zmiany.

Nów nastąpi w niedzielę 25 września o godzinie 23.54 na 2 stopniu Wagi. Żywe staną się tematy partnerstwa, zależności, w które wchodzimy w relacjach, a także poczucia bezpieczeństwa wynikającego z bliskości z drugim człowiekiem. W czasie nadchodzącego nowiu poczujemy także, jak bardzo potrzebujemy innych i jaką wartość mają nasze związki miłosne, przyjaźnie i inne relacje.

Archetyp Wagi uczy gotowości do wchodzenia w zależności, pokazuje, że nie funkcjonujemy w świecie jak wolne elektrony, ale tworzymy złożony system relacji z innymi ludźmi.

null

Numerologia – znaczenie liczb. Co można z nich wyczytać?

Jak wpłynie na nas układ planet podczas nowiu w Wadze?

Nów znajdzie się w opozycji do Jowisza, podkreślając, że w relacjach chodzi o przepływ i współpracę i że równie ważna jest każda ze stron. Dobrze, jeśli troska o siebie idzie w parze z empatią okazywaną innym. Układ planet skłoni nas do poszukiwania wsparcia, a z drugiej strony zachęci do ofiarowania swojej pomoc, wiedzy, zaangażowania.

Słońce i Księżyc, tworzące nów, znajdą się w bezpośrednim sąsiedztwie Wenus i Merkurego, co ułatwi wyznania czy wyjaśnienia – w naszych relacjach mogą paść ważne słowa. Jako że Merkury znajduje się obecnie w retrogradacji, czyli w ruchu wstecznym, mogą zostać przywołane dawne sprawy. Możemy spotkać też kogoś z przeszłości, z kim łączyły nas uczucie lub relacja. Obecność nowiu w czwartym domu, a także ascendent tego układu w Raku, sprawią, że na światło dzienne wypłyną kwestie rodzinne, jak również sprawy dotyczące nieruchomości. Docenimy też głębokie poczucie przynależności, jakie daje nam najbliższa rodzina, lub za nim zatęsknimy.

null

Talenty zodiaku – odkryj swoją mocną stronę, poznaj znane osoby spod twojego znaku   

Nowy rok numerologiczny. Sprawdź, co to oznacza dla twojej wibracji?

Jedynka w ósmym roku numerologicznym: pewność siebie i sukces materialny, a także wynikające z niego poczucie władzy. Wibracja ósemki specjalizuje się w obdarzaniu mocą twórczą, za sprawą której można skutecznie wpływać na rzeczywistość. Podnosi się bowiem sprawczość, łatwiej jest też oddziaływać na innych, inspirować ich i prowadzić. Zyskuje się magnetyzm i charyzmę. W ósmym roku numerologicznym możesz się poczuć panem swojego życia i czuć konstruktywną kontrolę nad swoim losem. Uważaj jednak, bo można przesadzić z chęcią dominowania nad innymi. Ósmy rok numerologiczny to doskonały czas na sprawy finansowe i awans w pracy. Pieniądze zarabia się łatwo, ale pod warunkiem że jest się odpowiedzialnym i konsekwentnym. Zagrożenia tego roku to: zbytni materializm, nieadekwatne wyrażanie złości i przecenianie swoich sił.
Ułatwienia: wewnętrzna siła i determinacja, sens sprawiedliwości, odpowiedzialność za siebie, koncentracja, równowaga.
Wyzwania: skąpstwo, gra we władzę, uczucie słabości, agresja, dominacja.

Dwójka w dziewiątym roku numerologicznym: bilans dziewięcioletniego cyklu i przygotowanie się do wyboru kierunku dalszej wędrówki. Zanim zacznie się nowy etap, potrzeba uporządkować stare sprawy, a także zakończyć wszystko, co przestało być aktualne. Dobry czas na zerwanie toksycznych relacji, niezdrowych nawyków, a także zweryfikowanie starego obrazu siebie. W dziewiątym roku nie warto ulegać sentymentom, tylko wziąć się za wielkie życiowe porządki. Może okazać się, że okoliczności nie pomagają nowym przedsięwzięciom. Sprzymierzeńcem w dziewiątym roku stają się zdolności pozazmysłowe, warto ufać swojej intuicji i przeczuciom. Korzystny czas na zgłębianie tematów metafizycznych i rozwój duchowy, a także pracę terapeutyczną. Pozytywy tego czasu to odcinanie kuponów od przeszłych dokonań i zdobytej wiedzy, a także dalekie podróże. Uwaga na depresyjne nastroje.
Ułatwienia: radość z nadchodzącej zmiany, wewnętrzna transformacja, duchowość, etyka, oczyszczanie.
Wyzwania: strach przed utratą, chaos, rozprężenie, ulotność materii, niepokój.

Trójka w pierwszym roku numerologicznym:
 zobaczysz siebie oraz świat w nowym, zupełnie innym niż dotąd świetle. Po dziewiątym roku numerologicznym, który zmusił do porządków życiowych i wewnętrznych wglądów, przyszedł czas nowej energii do działania, a także niezachwianej wiary w siebie. Zbudujesz siebie na nowo. Wibracja jedynki daje silną wolę, inicjatywę, śmiałość i moc realizacji planów. To rok początku nowego cyklu, który przynosi innowacyjne pomysły i niespodziewane okazje do wdrożenia ich w życie. Liczy się to, co pionierskie i ambitne. Dobry czas, żeby zacząć pracę w innym miejscu, wystartować w nowej branży, założyć firmę, przeprowadzić się. Jeśli pragniesz objąć przywództwo, masz zielone światło, sięgaj po nie. Nie bój się zmian, przystąp do spełniania marzeń, nie czekając na lepszy czas. Uwaga na słomiany zapał i rzucanie się na zbyt głęboką wodę.
Ułatwienia: samoświadomość, wewnętrzna motywacja, miłość własna, indywidualizm, niezależność.
Wyzwania: egoizm, samotność, przecenianie własnych sił, buńczuczność, zaczynanie od zera.

Czytaj także

null

Retrogradacja Merkurego 2022 – to jest czas planowania

Czwórka w drugim roku numerologicznym: czas bierności i poddawania się nurtowi życia. Tym rokiem numerologicznym rządzi Księżyc, który świeci światłem odbitym, sprzyjając pasywności, ale też zwracając uwagę na relacje. Wibracja dwójki sprzyja współpracy, przyjaźniom, miłości. Uda się to, czego nie robisz sam – indywidualizm mniej się teraz liczy. Łatwiej jest otrzymać pomoc i grać w duetach, procentuje myślenie w kategoriach „my”. Niezdecydowanie, zmienność, wątpliwości to również słowa kluczowe dla dwójkowego czasu. Wibracja sprzyja, żeby rozkoszować się domem, rozpoznać swoje emocjonalne potrzeby, wsłuchać się w głos duszy. Uwaga na zbytnie przewrażliwienie i oderwanie od rzeczywistości.
Ułatwienia: siła wyobraźni, intuicja, współpraca, komunikacja serca, dom.
Wyzwania: lenistwo, narzekanie, brak decyzyjności, przegrana w konfliktach, zbytnie zagłębianie się w siebie.

Piątka w trzecim roku numerologicznym: do głosu dojdzie potrzeba wyrażania siebie. Wibracja trójki oświetli cię jak blask reflektorów aktora na scenie. Nadszedł zatem czas na autoreklamę i pokazanie się szerzej publiczności, a także zadbanie o swój szeroko rozumiany wizerunek. Jeśli odważysz się pokazać prawdę o sobie i sięgniesz do pokładów kreatywności, odniesiesz sukces, i to bez większego wysiłku. W trzecim roku numerologicznym sprawy niemal same się dzieją, jeśli podejmujemy inicjatywę. Znaczenie ma moc słowa, trzeba więc uważać na to, co się werbalizuje. Warto postawić na komunikację i wykorzystać nadarzające się kontakty z ludźmi. Dobry czas na wyjazd za granicę, naukę nowych umiejętności i postawienie na swoje pasje. Uwaga na rozrzutność i zarozumiałość.
Ułatwienia: działanie, konstruktywna komunikacja, widoczność, powodzenie, atrakcyjność.
Wyzwania: język manipulacji, przesada, krytycyzm słowny, pycha, niecierpliwość.

Czytaj także

null

Znaki zodiaku po kolei – ile ich jest i jaka kolejność obowiązuje?

Szóstka w czwartym roku numerologicznym: ograniczenie przyjemności i rozrywek na rzecz pracy oraz sumienności. Pomysły z poprzedniego trzeciego roku numerologicznego trzeba teraz wdrażać w życie, nastawiając się na codzienny wysiłek, niekiedy też na monotonność. Test dla samodyscypliny i obowiązkowości. Zysk przyjdzie tylko wtedy, kiedy będziesz pracowity. Wibracja czwórki obdarza jednak cierpliwością, konsekwencją, świadomością celu swojego działania i pokorą. To nie jest czas na ryzykowne kroki i szaleństwa, a raczej na akceptację faktu, że życie czasem bywa nudne. Czwarty rok numerologiczny dobrze wykorzystać na oszczędzanie i pracę bez oczekiwania na szybki spektakularny sukces. To, co teraz zaczniesz robić, będzie jednak trwałe i w przyszłości da ci poczucie stabilizacji. Sprawy miłości schodzą na drugi plan. Ale jeśli zdarzy się jakiś związek, okaże się on solidny i trwały.
Ułatwienia: struktura, dyscyplina, praktyka, wytrwałość, stabilność.
Wyzwania: osąd i potępianie, trzymanie się starych wzorców i nawyków, strach przed ubóstwem, sztywność umysłu.

Siódemka w piątym roku numerologicznym:
 czas dużych zmian w życiu, zarówno w sferze uczuciowej, jak i w karierze. Być może poznasz kogoś i czeka cię emocjonujący związek, bogaty w różnorodne doświadczenia. W pracy prawdopodobny sukces związany z publicznym uznaniem. W stałych relacjach też mogą zdarzyć się ekscytacje i ożywienie. Piąty rok przynosi niespodziewane propozycje, które sprawiają, że trzeba robić wiele rzeczy naraz, ale jednocześnie nie traci się poczucia niezależności. Wibracja piątki to przygody, podróże, spontaniczne działania, zabawa. Wolność jest tu słowem kluczowym, a o spokoju można zapomnieć. Warto postawić na aktywność i otworzyć się na nowe doznania. Uwaga na niepotrzebne marnotrawienie energii i palenie za sobą mostów.
Ułatwienia: poznanie sensu wolności, wspaniałomyślność, optymizm, ciekawość, pragnienie przygód, radość.
Wyzwania: powierzchowność, samodyscyplina, równowaga między powinnościami a zabawą, kierowanie się instynktami, nieroztropność.

Ósemka w szóstym roku numerologicznym: najważniejsze będą rodzina i obowiązki związane z najbliższym otoczeniem i pomaganiem innym. Ważne staną się komfort codziennego życia i zabezpieczenie finansowe. Dobry czas na remont czy upiększenie domu, a także dbałość o własny wygląd. Związki uczuciowe, w szczególności te stałe, przeżywać będą czas harmonii i poczucia trwałości. Wibracja szóstki przynosi spełnienie w sferze seksualnej, często też zakazane romanse. Dobra aura na działalność artystyczną i społeczną. Szóstka to wibracja stabilizacji finansowej, może jednak skłaniać do nadmiernego wydawania pieniędzy. Uwaga na zdrowie i trudne wybory.
Ułatwienia: materialna moc, seksualność, piękno, harmonia, rodzina.
Wyzwania: autoagresja, zbytnie folgowanie przyjemnościom, perfekcjonizm, choroby, odpowiedzialność za innych.

Dziewiątka w siódmym roku numerologicznym: na pierwszy plan wysunie się duchowość (a nawet doznania mistyczne). Przyjmiesz filozoficzną postawę wobec życia, dzięki czemu ujrzysz sprawy z lotu ptaka, w oderwaniu od wzlotów i upadków ziemskiej egzystencji. Wibracja siódemki dystansuje wobec spraw materialnych, pozwalając dostrzec wartości duchowe. Dobry czas na przewartościowanie dotychczasowego światopoglądu czy na psychoterapię, której celem jest rozwój osobisty. Możesz zaobserwować spadek energii życiowej, będziesz bardziej skoncentrowany na swoim wnętrzu niż na zewnętrznych okolicznościach. Docenisz chwile sam na sam ze sobą, a jeśli się zakochasz, będzie to związek z przeznaczenia. Siódemka sprzyja podróżom i zgłębianiu wszelkiej wiedzy. Uwaga na nagłe rozstania i problemy z pieniędzmi.
Ułatwienia: samodzielność, samorealizacja, duchowe wglądy, medytacja, dystans wobec problemów życia codziennego, zaufanie wobec siebie.
Wyzwania: równowaga między braniem a dawaniem, izolacja, strach przed utratą, dążenie do nierealnego scenariusza wydarzeń

Gigantyczny zbiornik wody pod Saharą. Jest jak siedem Bałtyków

User avatar

Gigantyczny zbiornik wody pod Saharą. Jest jak siedem Bałtyków

›Gigantyczny zbiornik wody pod Saharą. Jest jak siedem Bałtyków

02.10.2021 23:46

Największa pustynia świata kryje ogromne złoża wody

Największa pustynia świata kryje ogromne złoża wody

Źródło zdjęć: © Flickr

Łukasz Michalik

Łukasz Michalik

Sahara jest dziś największą pustynią świata. Jeszcze całkiem niedawno – w skali geologicznej – była jednak zieloną, żyzną krainą zamieszkiwaną przez ludzi i duże zwierzęta. Pozostałością dawnych czasów są ogromne złoża słodkiej wody, znajdujące się pod jałowymi piaskami.

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP Naturalnie.

Zaledwie kilka tysięcy lat temu obszar obecnej Sahary był zieloną krainą, zamieszkiwaną przez ludzi i liczne zwierzęta. Ich wizerunki zachowały się na naskalnych rysunkach, pozostawionych przez dawnych mieszkańców tamtych terenów.

Woda z padających wówczas, a także w czasach znacznie odleglejszych, deszczy wsiąkała głęboko, tworząc z czasem ogromne, podziemne złoża tego cennego surowca. Przez tysiące lat pozostawały one nieznane i nieeksploatowane, jednak rozwój nauki sprawił, że podsaharyjski rezerwuar czystej, słodkiej wody budzi coraz większe zainteresowanie zarówno badaczy, jak i władza krajów północnej Afryki.

Sztuczna rzeka Mu’ammara al-Kaddafiego

Obecność wody pod Saharą nie jest tajemnicą od kilkudziesięciu lat. Już w połowie XX wieku na niewielką skalę eksploatowano podziemne zbiorniki, a do 2010 roku głębinowe ujęcia zostały rozbudowane, czego przykładem jest rozpoczęcie przez Mu’ammara al-Kaddafiego projektu Wielkiej Sztucznej RzekiJest to sieć podziemnych rurociągów i studni głębinowych, mających zapewnić Libii swobodny dostęp do słodkiej wody. Rozpoczęty w latach 90. poprzedniego wieku projekt nie został jednak doprowadzony do końca ze względu na wybuch w Libii wojny domowej.Szacunki obejmujące większy obszar wskazują, że północna Afryka jest gigantycznym rezerwuarem wody pitnej, o objętości szacowanej na 660 tys. km sześciennych.Co więcej, dzięki danym, które dostarczył satelita Grace (Gravity Recovery and Climate Experiment) udało się ustalić, że podziemne zasoby podsaharyjskiej wody – mimo eksploatacji – stają się coraz większe, czego dowiedziono poprzez analizę zmian ciężaru skorupy ziemskiej na tym obszarze

Królowa Elżbieta odeszła…08.09.2022

Królowa Elżbieta odeszła…08.09.2022 wyreżyserowane wydarzenie911 dni po ogłoszeniu pandemii Pogrzeb 18.09.2022= 9.9.6 lub…999/666Król Karol staje się królem via królewski protokół 9.09.2022 i znów 996 (999/666)9+969+159+615 masonic numer (utworzeni 15.05)96 lat = 15 liczba illumin.tiCzas kiedy odeszła :18:36 936= 369 3, 6, 9 = energia, częstotliwość i wibracje…Klucz do Wszechświata (Tesla)Nowym premierem Anglii jest Mary (prawdziwe imię Liz /ELIZabeth/). Objęła urząd 06 09 22. Królowa Elżbieta odchodzi w wieku 96 lat w urodziny Dziewicy Maryi. A w Biblii Elżbieta i Maria były kuzynami (jak to opisują ci, którzy zakodowali tą księgę) Orkiestrowane jak zawsze…Potrzebujemy zadawać pytania, a nie tylko przyjmować wiadomości …

Patent na człowieka

Czyżby człowiek 2.0 nadchodził?

Dzisiaj rano otrzymałem email od Sir Juliana Rose, człowieka, do którego mam wielkie zaufanie. Po przeczytaniu tego emaila postanowiłem podzielić się z Wami jego treścią, ponieważ jeży ona włos na głowie. Cóż takiego pisze Julian Rose? Właściwie to załączył mi przetłumaczony na język polski wyjątek z wyroku Sądu Najwyższego USA w sprawie MOLECULAR PATHOLOGY ET AL. v. MYRIAD GENETICS, INC., ET AL. Zamieszczam poniżej ten wyjątek, a cały tekst wyroku jest w PDF obok (w języku angielskim):

W 2013 r. w sprawie sądowej Molecular Pathology v Myriad Genetics, Inc, w USA, Sąd Najwyższy orzekł, że ludzkie DNA nie może zostać opatentowane, ponieważ jest „produktem natury”. Ale pod koniec orzeczenia Sąd Najwyższy orzekł, że jeśli ludzki genom zostanie zmodyfikowany przez szczepionki mRNA (które są obecnie w użyciu), to genom może zostać opatentowany. Oznacza to, że każdy, kto otrzymał szczepionkę, jest teraz technicznie „opatentowany”, a coś, co jest opatentowane, jest „zastrzeżone” i zostanie włączone do definicji „transludzi”. Osoby prawnie zidentyfikowane jako „transludzie” nie mają dostępu do praw człowieka ani praw przyznanych przez państwo. . Dzieje się tak, ponieważ nie są klasyfikowane jako w 100% biologiczne lub ludzkie. Dlatego technicznie każdy, kto otrzymałby tę szczepionkę, nie miałby już dostępu do praw człowieka. Niedawno pojawiło się kilka dokumentów prawnych na ten temat, więc wyjaśnienia powinny być dostępne wkrótce…

Mój komentarz: 

Plany zniewolenia ludzkości znam z książek już od lat. Pisał o tym uznawany za teoretyka spiskowego David Icke, pisał i mówił o tym Credo Mutwa, afrykański uzdrowiciel i szaman oraz autor książek. No, ale oni nie są jedyni. Pisze o tym oficjalnie Klaus Schwab w swojej książce BIG RESET: Covid-19, a także mówią o tym kolejne agendy ONZ, Światowego Forum Ekonomicznego czy celebryci tacy jak Bill Gates.

Zastanawiałem się tylko jaki mają pomysł na to zniewolenie? Zapędzą ludzi do klatek? Wyznaczą zamknięte terytoria? Będzie ich wyłapywała specjalna policja? Nie! Zrobili to prosto. Zorganizowali to w taki sposób, że ludzie sami zechcieli to zrobić. Każda zaszczepiona osoba zgodnie z tym wyrokiem, mając w sobie zmodyfikowany przez zastrzyk (bo to nie jest szczepionka!) kod genetyczny, staje się własnością właściciela patentu! Trzeba teraz tylko dojść do faktu, kto personalnie jest właścicielem tego patentu lub tych patentów, bo podejrzewam, że jest ich już wiele,

To dodatkowy argument dla tych, którzy jeszcze się nie zaszczepili – przeczytajcie to i dopiero wtedy zdecydujcie: Chcecie być czyjąś właśnością/ Ubezwłasnowolnieni? Czy tez dalej chcecie być nieskażonym ludźmi…

Wybór należy jeszcze do Ciebie, potem już będzie za późno.

COVID, TLENEK GRAFENU I 5G – SKUTKI UBOCZNE WIELKIEGO OSZUSTWA!

Grupa hiszpańskich naukowców medycznych przeanalizowała szczepionki przeciw Covid-19, szczepionki przeciw grypie, pałeczki do wymazów i maseczki, i odkryła, co tak naprawdę jest przyczyną PLANdemii. To nie jest wirus, to prawdziwe oszustwo, to mordercze przestępstwo!*

https://rumble.com/vj7dan-i-ricercatori-spagnoli-hanno-scoperto-cosa-in-realt-il-fantavirus.html

Okazuje się, że tlenek grafenu jest obecnie substancją, którą można znaleźć w maseczkach anty-Covid, jak również w pałeczkach do wymazów.

Obecny był także w szczepionkach przeciw grypie z 2019 roku, obecny jest w „szczepionkach” przeciw Covid, obecny będzie w nowych preparatach.

Tak wynika z licznych analiz przeprowadzonych przez państwowe placówki uniwersyteckie.

Nie ma w tym nic dziwnego?

Cóż… Może i by nie było, gdyby nie fakt, że tlenek grafenu jest substancją toksyczną.

Na tyle szkodliwą, że w ludzkim organizmie prowadzi do powstawania zakrzepów oraz powoduje koagulację krwi.

Tlenek grafenu zakłóca również równowagę oksydacyjną w relacji do rezerw glutationu (praktycznie, powoduje stres oksydacyjny) i w konsekwencji modyfikuje pracę systemu odpornościowego.

Może doprowadzić do zapaści systemu immunologicznego, a akumulowany w płucach powoduje obustronne ich zapalenie.

Tlenek grafenu odczuwalny jest w ustach jako smak metaliczny, a jego wdychanie prowadzi do zapalenia śluzówek, czyli utraty smaku i powonienia.

Tlenek grafenu nabywa w organizmie ludzkim silnych właściwości magnetycznych. I to właśnie jest wyjaśnieniem zjawiska namagnesowania ciała, jakie filmują miliony ludzi na całym świecie, po tym, jak otrzymali dawki tlenku grafenu w wyniku różnych sposobów jego podawania, w tym poprzez SZCZYpionki Covidowe.

W efekcie to tlenek grafenu – a nie żaden „nowy” wirus oficjalnie wywołuje chorobę nazwaną Covid-19.

Choroba Covid-19 jest wynikiem wprowadzenia do organizmu tlenku grafenu – podanego na różne sposoby m.in. przez maseczki, testy i SZCZYpionki.

Jak wszystkie materiały, tlenek grafenu posiada to, co określa się jako pasmo absorbcji elektronicznej, co jest równoznaczne z pewną określoną częstotliwością progową, której przekroczenie powoduje jego bardzo szybkie wzbudzenie oraz oksydację.

To z kolei powoduje, że toksyczny tlenek grafenu rozprzestrzenia się na cały organizm, niszcząc nasze zapasy glutationu, będącego naturalnym czynnikiem antyoksydacyjnym.

Pasmo częstotliwości, o którym mowa emitowane jest właśnie przez nową technologię sieci 5G.

Dlatego też montowanie anten 5G w czasie „pandemii” nie zostało wstrzymane ani przez chwilę.

Wraz z pojawieniem się, w różnych krajach świata, kolejnych eksperymentów technologicznych z udziałem technologii 5G, choroba Covid-19 rozprzestrzeniła się, co jest wytłumaczalne interakcją zewnętrznych pól magnetycznych z tlenkiem grafenu obecnym w ciałach ludzi chorujących.

Należy pamiętać, że wszystko zaczęło się w Wuhan, czyli w pierwszym na świecie mieście pilotażowym, w którym pod koniec listopada 2019 testowano technologię 5G.

Wszelkie opowieści o różnych niewyobrażalnych źródłach zakażeń miały posłużyć do odwrócenia uwagi społeczeństwa od faktycznego zagrożenia.

Cel wprowadzenia tlenku grafenu (do “szczepionek” i innych preparatów) jest o wiele bardziej podejrzany niż można to sobie wyobrazić.

To nie czynnik biologiczny, ale toksyczna substancja chemiczna powoduje chorobę. Aby ją złagodzić należy zwiększyć poziom glutationu w organizmie.

Glutation jest naturalnym elementem anty-oksydacyjnym, którego zapasy znajdują się w organizmie ludzkim – ekstremalnie wysoki jest u dzieci, dlatego choroba ma niewielki wpływ na populację dzieci.

Poziom glutationu w organizmie zmniejsza się drastycznie po 65 roku życia, co jest wytłumaczeniem faktu, że choroba Covid-19 jest szczególnie rozprzestrzeniona wśród osób starszych.

Poziom glutationu jest wysoki także u osób intensywnie praktykujących sport, dlatego na Covid-19 zachorowało jedynie 0,22 % atletów.

Rozumiecie więc, dlaczego liczne badania kliniczne wykazały, że podawanie chorym N-acetylocysteiny, która jest prekursorem glutationu w organizmie, lub też podawanie samego glutationu, prowadziło do szybkiego wyleczenia chorych na Covid-19.

Jest to rzecz oczywista, ponieważ w owym momencie, poziom glutationu w organizmie podniósł się, a dzięki niemu tenże organizm był w stanie stawić czoła wprowadzonej do jego wnętrza substancji toksycznej, jaką jest grafen.

Na podstawie tego właśnie odkrycia, strona internetowa „Piąta Kolumna” twierdzi, że mamy do czynienia z atakiem bioterrorystycznym na szeroką skalę prowadzonym przez państwa, lub co najmniej przy współudziale ich rządów, przeciwko populacji całego świata, co jest zbrodnią przeciwko ludzkości.

Organizm ludzki posiada naturalną zdolność eliminowania tejże substancji toksycznej; z tego powodu proponują wam trzecią dawkę szczepionki, tj. jedną dawkę na rok. Chodzi o to, by w waszych organizmach utrzymać pewien (stały) poziom grafenu.

Z tego powodu, jest rzeczą niezwykle ważną, żebyś Ty, który to czytasz, spopularyzował tę treść, wraz z informacjami w niej zawartymi, co może przynieść korzyści dla wszystkich.

https://www.odkrywamyzakryte.com/covid-tlenek-grafenu-i-5g/

Najwięksi emitenci CO2 – niechlubny ranking

Zastanawialiście się kiedyś, które państwa emitują najwięcej dwutlenku węgla do atmosfery? Albo które elektrownie wypuszczają go najwięcej przez swoje kominy? Sprawdźcie zatem, jacy najwięksi emitenci CO2 znaleźli się w tym niechlubnym rankingu.

Światowe emisje się zatrzymały…

Na początku 2016 roku, Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) opublikowała wstępną analizę danych dotyczących globalnej emisji dwutlenku węgla z sektora energii. Okazało się wtedy, że drugi rok z rzędu emisje CO2 pozostają na tym samym poziomie, mimo iż zanotowano wówczas ponad 3% wzrost gospodarczy. Do tej pory, od 1975 roku, były tylko trzy takie przypadki, kiedy emisje nie rosły lub wręcz malały, ale wszystkie w czasach kryzysów ekonomicznych.

Globalne emisje CO2 z sektora energii w okresie 1957-2017 / Źródło: Carbon Brief

Zahamowanie trendu wzrostowego emisji CO2 było sygnałem, że energia odnawialna (zwłaszcza z wiatru) zaczyna coraz bardziej pozytywnie wpływać na produkcję energii i tym samym na ograniczenie emisji, o czym wspominał kiedyś Al Gore. Do tego dochodzą jeszcze zmiany w sektorze wytwarzania energii wśród największych emitentów dwutlenku węgla. Od roku 2000 część państw (21 do 35 wg różnych analiz) pogodziło ze sobą ograniczenie emisji dwutlenku węgla i wzrost gospodarczy. Znaczy się, że można.

Chiny zmniejszyły swoje emisje o 1,5% w stosunku do roku 2014 dzięki temu, że węgiel powoli zaczyna tracić na znaczeniu w tamtejszej gospodarce. Wprawdzie w 2015 roku nadal blisko 70% energii wytworzono spalając „czarne złoto”, ale to o 10% mniej niż raptem cztery lata temu. Z kolei udział źródeł niskowęglowych (w tym przede wszystkim hydroenergii i energetyki wiatrowej) wzrósł z 19% w 2011 r. do 28% w 2015 r. Stany Zjednoczone tymczasem obniżyły swoje emisje CO2 o 6% w okresie 2000-2014, głównie dzięki coraz większemu udziałowi gazu w produkcji energii elektrycznej.

…ale znowu zaczęły rosnąć

Niestety, emisyjna stagnacja trwała tylko trzy lata. Według danych Global Carbon Budget emisje dwutlenku węgla w 2018 roku wzrosły o blisko 3% w stosunku do roku poprzedniego i osiągnęły wartość 37,1 GtCO2. Raptem jeden akapit wcześniej pisałem, że kraje takie jak Chiny i USA zmniejszyły swoje emisje, ale jednak w 2018 roku nastąpił niekorzystna zmiana trendu.

W przypadku Kraju Środka wzrost wyniósł w sumie 4,7% w porównaniu do roku 2017. Złożyło się na to zwiększone zużycie paliw kopalnych (węgiel +4,5%, ropa +3,6%, gaz +17,7%) oraz zwiększona produkcja cementu (+1,0%). Oczywiście w Chinach rekordowo przyrasta ilość OZE, ale nie na tyle, żeby zatrzymać wzrostowy trend emisji CO2.

Niestety, ostatnio emisje ze spalania paliw kopalnych zaczęły rosnąć / Źródło: Global Carbon Budget

Z kolei w Stanach Zjednoczonych emisje wzrosły rok do roku o 2,5%, ale przede wszystkim wynikało to ze zwiększonego zapotrzebowania na energię spowodowanego pogodą. Za to Indie zanotowały zwyżkę o 6,5% na skutek rosnącej ilości spalanego węgla. Nie pomagają tam nawet spore przyrosty mocy elektrowni solarnych i wiatrowych. Jedynie Unia Europejska w 2018 roku zanotowała lekki spadek, choć raptem o 0,7% w stosunku do 2017 roku i to mimo wzrostu zużycia ropy (+1,2%). Teraz jednak spójrzmy na niechlubny ranking.

Najwięksi emitenci CO2 wśród państw

Czas na pierwszą kategorię w rankingu, czyli najbardziej emisyjną 20-tkę wśród państw.  Od ponad dziesięciu lat niechlubnym numerem 1 w kategorii emisji dwutlenku węgla do atmosfery są Chiny, które spalając paliwa wyemitowały w 2017 roku 9,8 GtCO2. Drugie miejsce na podium zajmuje USA (5,3 GtCO2), a trzecie są Indie (2,5 GtCO2). Polski w pierwszej 20-tce obecnie nie ma, ale jesteśmy tuż za nią, na 21. miejscu w wynikiem 327 MtCO2. Warto jednak wiedzieć, że od 1960 do 1989 roku byliśmy praktycznie cały czas w pierwszej 10-tce.

Najwięksi emitenci CO2 na świecie w 2017 r. – sektor energii / Źródło: opracowanie własne na podstawie Global Carbon Atlas

Najwięksi emitenci CO2 w przeliczeniu na mieszkańca

W tej kategorii sytuacja się zmienia i pojawia nam się dużo różnych państw, które nie pojawiły się w ogóle w zestawieniu krajowych emisji. W 2017 roku krajem, który wyemitował najwięcej dwutlenku węgla z sektora energii w przeliczeniu na mieszkańca był Katar (49 tCO2/osobę). Drugie miejsce przypadło holenderskiemu terytorium zależnemu, czyli Curaçao z 39 tonami CO2 na głowę, natomiast na trzeciej pozycji znajduje się Trynidad i Tobago (30 tCO2/osobę).

Najwięksi emitenci CO2 w przeliczeniu na mieszkańca w 2017 r. – sektor energii / Źródło: opracowanie własne na podstawie Global Carbon Atlas

Najludniejsze państwo świata i zarazem najbardziej emisyjne, czyli Chiny, uplasowało się na pozycji 52. z wynikiem 7,0 tCO2/osobę. Za to USA są w czołowej 20-tce w tej kategorii, na 11. miejscu (16 tCO2/osobę). Kolejny przeludniony kraj i trzeci emitent CO2 na świecie – Indie – zajmuje bardzo odległe 133. miejsce ze wskaźnikiem 1,8 tCO2/osobę. Za to Polska jest zdecydowanie wyżej – na 38. pozycji z wynikiem 8,6 tCO2/osobę.

Najwięksi emitenci CO2 w przeliczeniu na PKB

W kategorii ekonomicznej, czyli uwzględniającej emisję CO2 w odniesieniu do produktu krajowego brutto (PKB) ponownie mamy na liście kilka dość egzotycznych krajów. Najwyższy wskaźnik emisji w 2017 roku został osiągnięty w Trynidadzie i Tobago (1,1 kgCO2/PKB). Nieco niższy wskaźnik ma Mongolia (0,86 kgCO2/PKB). Na trzecim miejscu znajduje się Turkmenistan ze wskaźnikiem 0,79 kgCO2/PKB. Chiny mają wskaźnik 0,48 kgCO2/PKB, co daje im 15. pozycję. Nasz kraj uplasował się na pozycji 35. z wynikiem 0,33 kgCO2/PKB (ex aequo z Koreą Południową, Jamajką i Beninem).

Najwięksi emitenci CO2 w przeliczeniu na PKB w 2017 roku – sektor energii/ Źródło: opracowanie własne na podstawie Global Carbon Atlas

Najwięksi emitenci CO2 w Unii Europejskiej

Skoro jesteśmy już prawie 15 lat w Unii Europejskiej, to sprawdźmy jak wypadają emisje dwutlenku węgla w porównaniu do całego świata. Wszystkie 28 państw członkowskich wyemitowało w 2017 roku 5,7 GtCO2 w trakcie spalania paliw kopalnych. Oznacza to, że cała UE emituje do atmosfery blisko trzy razy mniej gazów cieplarnianych niż Chiny. Wprawdzie państwa członkowskie od lat starają się ograniczać swoje emisje, jak i zwiększać udział odnawialnych źródeł energii tak aby osiągnąć 20% w roku 2020, ale i tak jeszcze dużo pozostaje do zrobienia w tej kwestii.

Tak kształtują się emisje CO2 w Unii Europejskiej w 2017 roku / Źródło: opracowanie własne na podstawie Global Carbon Atlas

Najwięcej spośród EU28 emitują nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy. Rok 2017 zakończyli z wynikiem 799 MtCO2. Drugie miejsce przypadło Wielkiej Brytanii (385 MtCO2), a trzecie Francji (356 MtCO2). Polska wyemitowała łącznie 327 MtCO2, co daje nam 5. miejsce w europejskiej wspólnocie. Kiedyś, tzn. w czasach słusznie minionych, nieefektywny przemysł i energetyka powodowały emisje gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń w ilościach pozwalających na znalezienie się naszego kraju w światowym „top 20” a nawet „top 10”. Gdy koniec komunizmu stał się faktem nastąpiła likwidacja dużych zakładów przemysłowych, co znalazło odzwierciedlenie w znaczącym spadku emisji dwutlenku węgla, jak widać na poniższym wykresie. Niestety, ostatnio nasze emisje znowu rosną.

Emisje CO2 w Polsce w latach 1960-2017 / Źródło: Global Carbon Atlas

W przypadku innego wskaźnika, czyli emisji na głowę mieszkańca, najlepsza pod tym względem na terenie UE jest Malta ze wskaźnikiem 3,4 tCO2/osobę. Po drugiej stronie tabeli jest Luksemburg (16 tCO2/osobę), Estonia (15 tCO2/osobę) i Czechy (10 tCO2/osobę). Polska jest na 7. pozycji w Europie (8,6 tCO2/osobę).

Najwięksi emitenci CO2 wśród elektrowni

Poznaliście już statystyki dotyczące emisji CO2 z sektorów energii na poziomie krajowym. Ale przecież to nie kraje ten złowrogi dwutlenek węgla wysyłają do atmosfery tylko przede wszystkim elektrownie spalające paliwa kopalne. Dzięki inicjatywie Sandbag co roku okazuje się (niestety), że polska elektrownia Bełchatów spalająca węgiel brunatny emituje najwięcej CO2 spośród wszystkich europejskich elektrowni, bo aż 37,6 MtCO2 rocznie. Jedyne pocieszenie jest takie, że w najgorszej 10-tce mamy tylko jeszcze jedną naszą elektrownię (Kozienice), za to Niemcy mają tam aż 7 swoich elektrowni.

Najwięksi emitenci CO2 wśród europejskich elektrowni w 2017 r. / Źródło: Sandbag

A jakie elektrownie na świecie pretendują do grona tych emisyjnie najgorszych? W najgorszej piątce są cztery elektrownie z Azji, a konkretnie jedna z Tajwanu i trzy z Korei Południowej. W 2009 roku tajwańska elektrownia Taichung podgrzała ziemską atmosferę dodatkowymi 36 MtCO2, ale jest negatywny wkład zwiększył się do co najmniej 40 MtCO2 rocznie.

Pomyślcie ile szkodliwych zanieczyszczeń dostaje się do powietrza przy okazji spalania węgla powodując zatrucia u ludzi. Nic dziwnego zatem, że pod koniec 2015 roku ogłoszono, że elektrownia Taichung musiała zmniejszyć swoja moc produkcyjną, aby ograniczyć emisję zanieczyszczeń, zwłaszcza pyłu PM2,5, którego normy zostały znacząco przekroczone. Jakiej elektrowni brakuje w pierwszej piątce tego światowego rankingu? (fanfary) To nasza elektrownia Bełchatów. Nie dość, że jest najgorsza w Europie, to jeszcze jest w najgorszej piątce świata. Gratulujemy PGE takiego cudu techniki.

Poznęcaliśmy się trochę nad bełchatowską elektrownią, która jakby nie patrzeć zapewnia całej Polsce około 20% energii elektrycznej, więc na koniec sprawdźmy jak sobie radzą amerykańskie elektrownie. Amerykanie poczynili ciekawe statystyki pokazujące udział emisji dwutlenku węgla w stosunku do globalnych emisji z sektora wytwarzania energii. Okazuje się, że prawie połowa emisji CO2 Stanów Zjednoczonych pochodzi z produkcji energii w elektrowniach. A 50 najbardziej emisyjnych elektrowni wprowadza do atmosfery niemal tyle samo gazów cieplarnianych co całe Niemcy. Efekt skali robi swoje.

Najwięksi emitenci CO2 – porównanie emisji amerykańskich elektrowni i globalnych emisji / Źródło: America’s Dirtiest Power Plants

Najwyższy czas na obniżanie emisji

Wiemy już od dawna, że musimy szybko ograniczać emisje CO2 po to, żeby spowolnić globalne ocieplenie. Inaczej skutki zmian klimatycznych będą nam się dawały coraz bardziej we znaki. Wedle ostatniego raportu IPCC czeka nas po prostu katastrofa klimatyczna.

Na Konferencji klimatycznej w Paryżu ustalono, że ludzkość musi utrzymać w ryzach wzrost temperatury powierzchni Ziemi do maksymalnie 2oC. Pod koniec zeszłego roku, w trakcie katowickiego szczytu klimatycznego uzgodnione zostały kolejne szczegóły (choć nie wszystkie) mające doprowadzić do osiągnięcia tego celu. Zadanie jest bardzo trudne, ale nadal jest nadzieja…

Źródła: IEAGlobal Carbon AtlasGlobal Carbon BudgetCARMASandbagAmerica’s Dirties Power Plants

[pierwsza wersja rankingu największych emitentów CO2 ukazała się na blogu 18 kwietnia 2016 roku, ale z uwagi na nowe dane tekst został stosownie zaktualizowany]

pobrane Najwięksi emitenci CO2 – niechlubny ranking – Green Projects (green-projects.pl)