Hybrydy i ich tworzenie

Lyssa Royal i Keith Priest „Przybysze z wewnętrznych Światów” -Rozdział 5 Hybrydy i ich tworzenie…

Trudno powiedzieć czy tak dzieje się w rzeczywistości jak jest napisane we fragmencie książki Lyssy Royal i Keith Priesta.Wydaje się że tak może być i nie jest to wcale takie absurdalne.Z tego wynika że my mamy pomóc im a oni nam.Oni poszukują metod głównie poprzez hybrydowanie z nami, aby na nowo czuć emocje, nam chodzi głownie o odzyskanie możliwości swobodnej zmiany gęstości.

.Przejmujemy zadanie zapoczątkowane przez waszych założycieli. Ułatwiamy rasie ludzkiej kolejny skok ewolucyjny – zarówno dla waszego, jak i naszego dobra. Harone Wygląda na to, że coś się dzieje. Relacje ofiar uprowadzeń bywają czasem niezwykle niepokojące. Część z nich opowiada o pobieraniu spermy lub komórek jajowych. Niektóre kobiety twierdzą, że były w ciąży, po czym ciąża została nagle przerwana nie pozostawiając żadnych śladów ani następstw. Jeszcze inne, bardziej niesamowite relacje mówią o genetycznych laboratoriach, w których na wpół ludzkie dzieci walczą o przetrwanie. Jedno jest pewne: wszystkie te opowieści, ujawniane tak w całych Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, Japonii, Ameryce Południowej, Australii i innych krajach świata, łączy podobieństwo opisywanych szczegółów oraz towarzyszące im zabarwienie emocjonalne. Jeśli to wszystko nie dzieje się naprawdę, coś dziwnego musi zachodzić na poziomie gatunkowym w zbiorowej psychice ludzkości. Zjawiska tego nie można dłużej lekceważyć. Najwyższy czas podjąć wyzwanie i poznać tajemnicę tych czarnych, lśniących oczu. W niniejszym rozdziale przedstawiamy zapis rozmowy z Haronem (odpowiedzialnym za niektóre z programów genetycznych). Odpowiada on na najczęściej zadawane pytania dotyczące tworzenia hybrydów i wyjaśnia powód wyraźnej determinacji w tworzeniu nowej rasy. Choć wiele kwestii pozostaje wciąż nie wyjaśnionych, prezentowane informacje umożliwiają nieco głębsze zrozumienie problemu wszystkim tym, którzy interesują się nim na co dzień. * * * Pomówmy o eterycznych i fizycznych aspektach prowadzonych przez ciebie prac genetycznych. Harone: Oba aspekty, eteryczny i fizyczny, są dla nas jednakowo ważne. Wy w swym świecie rozumiecie jedynie połowę procesu tworzenia, ponieważ widzicie tylko fizyczny jego wymiar. Spróbujemy wam wyjaśnić, w jaki sposób prowadzimy swe prace na obu płaszczyznach, eterycznej i materialnej. Zacznijmy od poziomu eterycznego. Wasi naukowcy odkryli istnienie atomu i składających się nań cząstek – protonów, elektronów i neutronów, a obecnie badają i nawet mniejsze cząsteczki. Istnieją poziomy rzeczywistości jeszcze niższe niż poziom elektronów. Nasze działania eteryczne – 43 – przeprowadzane są na poziomie metaatomowym, dla was niewidzialnym nawet przy użyciu najczulszych przyrządów optycznych. Jest to poziom istniejący poza wymiarem materialnym, choć wy jednocześnie również w nim istniejecie. Podstawowe środki, którymi posługujemy się na tej płaszczyźnie, mają naturę światło-plazmową. Plazma świetlna jest pobudzana w różnych obszarach do tworzenia specjalnych kodów, inaczej mówiąc – języków. Zgodnie z ustalonym przez nią kodem, formuje się granicząca z tym niematerialnym stanem materia fizyczna. Swe prace genetyczne w procesie tworzenia hybrydów rozpoczynamy od poziomu najbardziej podstawowego, którym dla nas jest poziom metaatomowy. Tworzymy coś w rodzaju szablonu, wokół którego skupia się w końcu materialna forma życia. To, co nazywacie swoją strukturą genetyczną – chromosomy, DNA, RNA – stanowią najmniejsze cząstki kodu genetycznego, które aktualnie jesteście w stanie odczytać. Ale istnieje jeszcze inny świat; świat, w którym my zaczynamy swe prace. Zaczynamy przede wszystkim od wykorzystania szablonu, istniejącego dla wszelkich form życia w rzeczywistości, którą dzielimy z wami. Szablon ten ma trójdzielną strukturę reprezentującą dwa przeciwległe bieguny i ich integrację, połączenie. Życie tworzy się w określony sposób dzięki temu szablonowi, istniejącemu we wspólnej dla was i dla nas rzeczywistości. Ten trójdzielny szablon jest więc początkiem. Do jego dynamiki energetycznej dołączamy następnie energię światło-plazmową z zakodowanym w niej na wcześniejszym poziomie językiem. Trudno jest dokładnie wyjaśnić, co ów język „mówi”, ponieważ nie jest to język istniejący w rzeczywistości materialnej. Jego cząstki składowe instruują materię, w jaki sposób ma zbudować ciało. Język ten najpierw oddziałuje na obszary niematerialne, a następnie również na materialne. Pracę na poziomie eterycznym przyrównać można do budowania z klocków. Na podstawowym poziomie język światła plazmowego przekazuje fizycznej materii informacje dotyczące sposobu jej strukturyzacji i zgodnej z szablonem eterycznym. Zawsze zaczynamy od trójdzielnych szablonów. Pracujemy nad wieloma różnymi gałęziami hybrydów, starając się wyłonić ich najodporniejszą grupę. Aby osiągnąć najdoskonalszą, najbardziej nam odpowiadającą strukturę ciała, zmieniamy język plazmy świetlnej nadawany trójdzielnemu szablonowi. Zanim zaczniesz mówić o materialnym wymiarze waszych prac, mógłbyś wyjaśnić, w jaki sposób oba aspekty łączą się ze sobą? Jakie powiązania mają prace eteryczne z materialnymi? Materialność jest zawsze połączona z niematerialnością, tak więc wszystko, co dzieje się w sferze niematerialnej, zawsze w jakiś sposób wpływa na obszary materialne. Może istnieć – używając waszych określeń – pewne opóźnienie czasowe między działaniem niematerialnym a jego fizyczną manifestacją, spowodowane jednak jedynie rozwojem w sensie ekspozycyjnym, przejściem z niematerialności w materialność. Materia jest materią dlatego, że będąc w stanie energii sprężyła się na tyle mocno, by uformować pole o większej gęstości. Jeśli szablon otrzyma wystarczającą ilość energii światło-plazmowej, stanie się bardziej sprężony i przejdzie w stan materialny. To jest właśnie most łączący oba aspekty. Dziękuję. Czy możesz teraz opowiedzieć o fizycznym aspekcie swych prac? Wasi naukowcy mogliby uznać, że prace w wymiarze materialnym są łatwiejsze do prowadzenia. Kiedy mamy już formę życia w postaci płodu, możemy kontrolować jej rozwój biochemiczny i kierować nim tak, by dostarczać płodowi substancji chemicznych w odpowiednim składzie i ilościach niezbędnych do rozwoju istoty, jaką chcemy stworzyć. Materialne prace genetyczne prowadzone są dalej przez całe życie hybryda, ponieważ żadna z gałęzi tworzonych mieszańców nie jest dostatecznie doskonała. Nie możemy więc ustawać w dążeniu do osiągnięcia zamierzonej doskonałości. Prowadzimy doświadczenia w zakresie neurohormonów, hormonów nadnerczowych i podstawowych funkcji chemicznych organizmu. Inne eksperymenty polegają na poddaniu rozwijającego się płodu działaniu fal świetlnych i dźwiękowych o różnych częstotliwościach nadających mu wibrację rozpoznawczą, potrzebną do jego rozwoju zgodnego z naszym planem. Prace genetyczne prowadzone są zatem na wszystkich poziomach. Najbardziej podstawowy jest poziom eteryczny odgrywający kluczową rolę w formowaniu pozio- – 44 – mu fizycznego. W jaki sposób płody mieszańców wydobywane są z łona ludzkiej matki? Jak już wiecie, płody, zarówno te implantowane jak i poczęte naturalnie, są później poddawane zabiegom natury genetycznej. Osiągnąwszy wiek od jednego do czterech miesięcy (zwykle nie później) muszą być zabrane z ludzkiego środowiska embrionalnego i poddane kolejnemu etapowi prac związanych z ich rozwojem. Sposób ich wydobycia z macicy zależy oczywiście od konkretnej grupy Zetów dokonującej zabiegu. Stosujemy kilka różnych metod. Najczęściej stosowana metoda polega na tym, że „chirurg” za pomocą wibracji zmienia strukturę molekularną zastępczej matki, dzięki czemu jej ciało staje się mniej gęste. Może on wówczas włożyć ręce do wnętrza jej brzucha i wyjąć dziecko nie powodując żadnych krwawień i nie pozostawiając blizn. Jest to metoda zwana przez was chirurgią parapsychiczną. Drugi z często stosowanych sposobów stanowi udoskonaloną metodę wydobycia płodu przez pochwę. Nie powoduje bólu i ran, nie pozostawia żadnych blizn stanowiących ślad po przebytej ciąży. To właśnie sprawia, że lekarze na waszej planecie są całkowicie zbici z tropu. Są to dwie podstawowe metody wydobywania płodu. Czy wydobywa się je również operacyjnie z zastosowaniem nacięć? Tylko mniej biegli nasi badacze wydobywają płody operacyjnie. Zdarza się to jednak bardzo, bardzo rzadko. Lecz nawet w przypadku zastosowania metody chirurgicznej, nie ma potrzeby zakładania szwów. Rana zamykana jest za pomocą lasera. O ile zostaną jakiekolwiek widoczne ślady, będą one naprawdę znikome. Czy stosowane są jeszcze jakiś inne metody? Jest jeszcze jedna, rzadko stosowana metoda. Polega ona na oddzieleniu płodu w innym kontinuum wibracyjnym. Przestrzeń tego kontinuum wibracyjnego jest tak zmieniona, że w jednej chwili płód zostaje przeniesiony z macicy do naszego laboratorium. Metoda ta stosowana jest głównie w przypadkach kontroli diagnostycznej; czasami płód ponownie przenoszony jest do ciała matki zastępczej. W jaki sposób mężczyźni są wykorzystywani w eksperymentach tworzenia hybrydów? Rola osobników płci męskiej, jak wiecie, różni się od kobiecej, ponieważ mężczyźni nie mogą być żywicielami płodów. Dostarczają nam za to żywych próbek genetycznych (takich jak nasienie), które poddajemy zmianom w swych laboratoriach i wykorzystujemy do dalszych zapłodnień. Pobieramy też substancję z ich gruczołu krokowego, która jest bardzo przydatna w naszych badaniach zmierzających do wznowienia funkcji rozrodczych. Badania te nie są jeszcze zakończone; jesteśmy w trakcie poznawania wartości niektórych substancji pobranych od osób płci męskiej. Mężczyźni wykorzystywani są również jako system wspierający dla kobiet. Bardzo często (nie zawsze), gdy pierwotnym podmiotem naszego zainteresowania jest kobieta, interesuje nas także jej małżonek. Zapewnia on kobiecie emocjonalne wsparcie nie tylko na fizycznym poziomie „na jawie”, ale także podczas spotkań z nami w odmiennych stanach świadomości. Przekonaliśmy się, że wsparcie małżonka ma bardzo duże znaczenie. Substancje chemiczne wytwarzane w mózgu kobiet i mężczyzn różnią się między sobą, dlatego do swych badań wykorzystujemy również mężczyzn, co pozwala nam zrozumieć istotę różnic między obiema płciami. A to z kolei pomoże nam w stworzeniu stabilnych hybrydów. Proszę nam opowiedzieć o rolnych odmianach mieszańców, zarówno tych bardziej, jak i mniej udanych. Zdajecie sobie zapewne sprawę, że w chwili gdy przemawiamy do was w waszym teraźniejszym kontinuum czasowym, nie uzyskaliśmy jeszcze stabilnej odmiany hybrydów, której wciąż poszukujemy. Dokonaliśmy już jednak na tym polu znacznego postępu. Nietrwałe odmiany początkowo – 45 – charakteryzowały się zaburzeniami systemu immunologicznego, spowodowanymi różnicą rzeczywistości wibracyjnej między płaszczyzną ziemską a obszarami, w których egzystujemy my. Nadal potrzebują one systemów odpornościowych – innych rodzajów systemów odpornościowych – a my nie posiadamy wystarczających danych, aby je w nie wyposażyć. Często więc hybrydy okazują się chore i nie żyją długo. Mieszańce jednej z odmian, na przykład, zdolne były do przeżycia 3-5 lat rozwojowych, po czym ich ciało nieuchronnie zaczynało obumierać. Okazało się, że ten właśnie rodzaj hybrydów nie potrafił przetwarzać substancji pokarmowych, choć wydawało nam się, że są one przez ich ciała przyswajane. Można by więc powiedzieć, że umierały na skutek zagłodzenia. Nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. W pewnym momencie ich stan zaczynał się stopniowo pogarszać aż do całkowitego obumarcia ciała. Działo się to bardzo szybko. Mieliśmy też kłopoty związane z przetwarzaniem toksyn oraz wchłanianiem pożywienia przez skórę. Nie udało nam się również stworzyć mocnej powłoki skórnej łączącej w sobie cechy waszej i naszej rasy. Wciąż jeszcze nad tym pracujemy. Inne problemy, na które się natknęliśmy, dotyczyły hormonów przysadkowych i regulacji wzrostu. Stworzyliśmy, na przykład, hybrydy, których ciała rosły o wiele za szybko, niż tego wymagało ich zdrowie. Były też takie gatunki, u których zaburzenia powodowane były z kolei bardzo powolnym wzrostem. Proces tworzenia nie jest łatwy, ale zebraliśmy już wiele kluczowych danych. Co dokładnie masz na myśli mówiąc o problemach z systemem immunologicznym? Wydaje mi się, że w waszych laboratoriach raczej nie ma szkodliwych mikroorganizmów. To prawda. Mówiąc o problemach związanych z systemem odpornościowym w naszej rzeczywistości, mamy na myśli zdolność ciała do osłony przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym. Na tym właśnie polega funkcjonowanie systemu immunologicznego na naszym poziomie egzystencji. Wy, jako część ekosystemu planetarnego, posiadacie naturalną zdolność wykorzystywania promieni ultrafioletowych i przystosowania się do rodzaju promieniowania emitowanego przez wasze słońce. Zawdzięczacie to milionom lat ewolucyjnego rozwoju. Hybrydy nie mają milionów lat na przystosowanie; powstają metodą – jak wy to nazywacie – prób i błędów. Niektóre z gatunków hybrydów wykazywały objawy choroby popromiennej, takie jak wypadanie włosów, zaburzenia trawienne, utrata apetytu oraz ogólne osłabienie i wycieńczenie organizmu. A jakie macie na tym polu osiągnięcia? Udało nam się stworzyć u niektórych hybrydów podstawy układu rozrodczego. Do tej pory, do chwili, w której z wami rozmawiamy, tylko jeden z nich był w stanie począć i urodzić żywe dziecko. Zdarzały się martwe porody, właściwie było ich bardzo dużo. Sądzimy jednak, że odniesiony sukces ma dużo większe znaczenie niż porażki, ponieważ w swych pracach nad odtworzeniem układu rozrodczego osiągnęliśmy całkiem dobre wyniki. Nie udało nam się natomiast stworzyć systemu wyrażania emocji, który moglibyśmy uznać za doskonały, choć z pomocą danych neurochemicznych uzyskanych od was odnieśliśmy pewien sukces, gdyż niektóre z hybrydów zdolne są do odczuwania niewielkiego zakresu uczuć. Obejmuje on przede wszystkim radość i entuzjazm. Niektóre poznały też, co to śmiech i współczucie. A negatywne emocje? Na razie, nie. A co z poczuciem osamotnienia? Są to przecież, istoty wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Powiedzielibyśmy raczej, że poczucie osamotnienia przekładane jest na współczucie, ponieważ hybryd nie czuje własnej samotności, lecz współczuje innym. Mieszańce nie wykształciły jeszcze zdolności odczuwania osamotnienia, bowiem wiąże się ono z poczuciem indywidualności. Co pobudza ich do śmiechu? – 46 – Jest on wynikiem kontaktów z ludźmi, którzy uczą te istoty ludzkich zachowań, takich właśnie jak zabawa i śmiech. Ludzie ci znajdują się wówczas w stanach odmienionej świadomości. Zjawisko to zdarza się, ale nie jest regułą. Co mógłbyś nam powiedzieć o mieszańcach rasy essassańskiej? Jest to kwestia dość zawiła. Rasa essassańska istnieje w czasie, który obecnie dzielimy z wami jako członkowie Unii Światów. Uznaje się ją jako cywilizację powstałą w wyniku naszych prac nad mieszańcami. Jednak w naszym czasie realnym, wciąż jeszcze nie została ona stworzona. Tak więc klucz do jej stworzenia nie jest dla nas na razie całkiem zrozumiały; w przeciwnym razie już byśmy ich stworzyli. Wiemy jednak (i oni też tak twierdzą), że w miarę posuwania się naszych prac do przodu, uda nam się doprowadzić do ich powstania. Będzie to wynik naszego z wami mariażu. I to już wszystkie wskazówki, które od nich otrzymaliśmy. Zetknęliście się z Essassańczykami oko w oko. Jaki byt ten kontakt? Czyż. nie byt trochę mylący, nie wprowadzał dodatkowego zamieszania? Był dziwny, ale nie powiedziałbym, że mylący. Wzbudzał ogromną ciekawość. Używając waszego określenia, mieliśmy ochotę drobiazgowo zbadać każdą ich cząstkę pod mikroskopem, wszyscy jednak rozumieliśmy, że byłoby to niedozwolonym przejściem na skróty, ponieważ nie mieliśmy z nimi odpowiedniej umowy. Do ich stworzenia musimy więc dojść sami. Nikt spośród nich nie wyraził chęci dobrowolnej pomocy. A prosiliście ich? Tak. A gdyby się zgodzili, czy oznaczałoby to naruszenie ciągłości? Nie. Całkiem możliwe, że kiedyś w przyszłości któryś z nich jednak się zgodzi. W ten sposób zapewniliby swe własne stworzenie. Jak dotąd, nikt się jednak nie zgodził. Wydaje nam się, że właśnie teraz obie cywilizacje, wasza i nasza, bardzo się nawzajem potrzebują. Stopnia tej wzajemnej potrzeby nie rozumiemy na razie ani my, ani wy, potrzeba ta jednak zniknie prawdopodobnie wtedy, gdy któryś z Essassańczyków zgłosi chęć pomocy i dostarczy nam klucza niezbędnego do stworzenia ich rasy. Wiemy, że Zeta Reticuli pobierają nasze DNA. Czy nic nam przy tym nie robią? Sposób, w jaki wyraziłeś swoje pytanie, wskazuje na to, że nie macie z tym nic wspólnego, a my oczywiście z tym się nie zgadzamy. Między naszymi rasami zachodzi proces współtworzenia. Nasze działania wobec was prowadzą jedynie do powstania w was czegoś, co stanowi kulminację pradawnej ugody. Prace genetyczne nad waszą rasą rozpoczęły się na Ziemi od bardziej prymitywnych form życia ponad milion waszych lat temu. Były prowadzone konsekwentnie, ale wynik dojrzewał powoli, przez tysiące lat. Ostatni etap miał miejsce tuż przed pojawieniem się w waszej ewolucji okresu „brakującego ogniwa”. To nie Zeta Reticuli nadzorowali wtedy ten proces. Teraz, w czasie nazywanym przez was teraźniejszością, przejmujemy zadanie zapoczątkowane przez waszych założycieli. Ułatwiamy rasie ludzkiej kolejny skok ewolucyjny, zarówno dla waszego, jak i naszego dobra. Widzimy w was bardzo cenny nabytek dla rodziny galaktycznej i rozumiemy, że wasz rozwój przysłuży się całości. Rozumiemy również, że wy, jako dusze, przystaliście na to miliony lat temu. Wiemy, że niektórzy naukowcy i badacze na waszej planecie, którzy usiłując empirycznie zrozumieć zjawisko „uprowadzeń”, lekceważą jego podstawowy element – duszę. Na poziomie wewnętrznym czy też zbiorowej świadomości istnieje taka cząstka was, która bardzo dobrze wie, co się dzieje. Zapewniamy was, że pomijanie tej cząstki, to jakby przeoczenie niewiadomej w matematycznym równaniu. – 47 – Często pytacie nas, co dokładnie robimy. Mówiliśmy już o języku światło-plazmowym, używanym przez nas na poziomie metaatomowym. To jeden ze sposobów, w jaki pomagamy wam osiągnąć skok gatunkowy. Uczestnicząc w naszych eksperymentach rzeczywiście coś nam dajecie. Ale i my coś wam dajemy w zamian. To coś, to liczniejsze kody i większa aktywacja na poziomie języka światło-plazmowego. Dotyczy to tysięcy ludzi na waszej planecie. W końcu zjawisko to osiągnie masę krytyczną, a wtedy skok gatunkowy objawi się w całej mocy. O jaki kod chodzi? Mógłbyś dokładniej wyjaśnić przedstawioną przed chwilą ideę? Idee określane są przez punkt widzenia, a to oznacza, że wasze patrzenie jest od samego początku ograniczone. Postrzegaliście siebie jako istoty, których kraj lub rodzina sięga tak daleko jak wasz wzrok. Dopiero teraz (od czterdziestu lat) dochodzicie do wizji globalnej, dzięki czemu nie jesteście już po prostu Amerykanami, lecz obywatelami globalnej cywilizacji. Kod, który w was uruchamiamy, polega przede wszystkim na tym, że zaczynacie się uważać za cząstkę ekosystemu galaktycznego, za pracujący element całości. Jest to kod, który pozwoli wam poszerzyć swe pole widzenia i zobaczyć, że pewne struktury wykształcone przez was w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat stały się nieprzydatne i trzeba je dopasować do nowej wizji. Kiedy mówimy o wizji, mamy na myśli również metafizyczną ideę tworzenia przez was własnej rzeczywistości. Ograniczone pole widzenia stwarzało ograniczony potencjał. Nadszedł czas, by odblokować ten ograniczony potencjał, aby mógł on dorównać ekspansywności waszego zakresu widzenia. Swą współpracę z wami uważamy za ewolucję galaktyczną, a ponieważ do tej pory podlegaliście jedynie planetarnej ewolucji gatunków, jest to doświadczenie dla was całkiem nowe. Macie jednak u swego boku przewodników, pomocników, którzy już wcześniej się z nim zetknęli. Czy dokonujecie całkowitego wymieszania naszego DNA? Nie mieszamy waszych kodów rasowych. Ale wasi przodkowie umieścili w was różne programy, które następnie rozwinęły się w różne kody u różnych ras. Wasza przypowieść o wieży Babel stanowi symboliczne odbicie aktu przydzielenia przez nich różnym grupom ludzi na Ziemi odmiennych kodów po to, byście zachowywali zróżnicowanie i odrębność. Równie symbolicznie można uznać, że my te kody wam odbieramy i przeprogramowujemy was za pomocą kodu wspólnego wszystkim rasom, kodu reprezentującego wszystkie ludy żyjące na waszej planecie. Pozostając przy symbolicznym ujęciu sprawy można powiedzieć, że znów zaczniecie mówić wspólnym językiem. Chodzi ci o sferę naszych myśli i uczuć? Tak. A co z językiem w pojęciu lingwistycznym? Zjawisko to pozwoli na szybsze stworzenie języka globalnego. Ale to wy będziecie musieli go rozwinąć i opanować. Nasze działania zapewnią wam odpowiednie do tego środki, chęci i motywację. W jaki sposób Zeta Reticuli tworzą hybrydy wykorzystując nasz materiał genetyczny? Zacznijmy od trójczłonowego szablonu, o którym mówiliśmy już wcześniej. Mając szablon wybieramy spośród naszych kodów te, które uważamy za najbardziej wartościowe. Wiemy jakie, ponieważ nauczyliśmy się izolować kody o określonych cechach. (Używając określenia „kody” mówimy o wibracjach – strukturach wibracyjnych.) Najpierw zatem tworzymy szablon, a następnie umieszczamy w nim zawarte w wibracji rozpoznawczej kody czy cechy, które chcemy zachować w tworzonym gatunku hybrydów. Jednym z cenionych przez nas kodów jest, na przykład, tendencja raczej do jednoczenia niż różnorodności. Podobnie idea stanowienia grupowego umysłu. Tę cechę pragniemy zachować osłabiając ją nieco przy pomocy waszego DNA. – 48 – Następnie spośród cech ludzkich wybieramy te, które uważamy za wartościowe i (mówiąc symbolicznie) owijamy je wokół własnych kodów. W ten sposób powstaje pole energetyczne, które rozpocznie proces integracyjny obu rodzajów kodów. Spośród waszych cech za pożądane uważamy, na przykład, poczucie indywidualności. Cecha ta zmieszana z naszym kodem umysłu zbiorowego utworzy, jak się spodziewamy, bardzo stabilne i zrównoważone połączenie. Wykorzystujemy również wasze dążenie do reprodukcji, do zachowania gatunku. Cenimy też wasze przywiązanie do emocji, które wplatamy do swego kodu braku emocji. Dzięki temu spodziewamy się osiągnąć w emocjonalnej sferze hybrydów stałą równowagę. Wszystko to tworzy skondensowane pole energii, które formuje się w materię stanowiąc szablon dla rozwijającego się mieszańca. Potem do przeprowadzenia pozostaje już tylko regulacja biochemiczna i wibracyjna. Jak wyglądają różne gatunki hybrydów? Najbardziej udane, jak dotąd, gatunki miały bardzo jasną, półprzeźroczystą skórę; dużą głowę ze szczególnie rozwiniętymi płatami czołowymi; włosy, o ile w ogóle je posiadały, białe lub srebrzyste; oczy o strukturze zdolnej do postrzegania szerszego niż możecie wy spektrum światła; mały nos; małe usta (wciąż jeszcze pracujemy nad układem trawiennym); bardzo prosty układ wydalniczy; narządy płciowe podobne do waszych; wzrost w granicach 120-150 cm; cztery palce i kciuk, trzy palce i kciuk, albo też trzy palce i dodatkowy wyrostek, którego nie można uznać za kciuk; bardzo ostry słuch, jednak bez tak silnie rozwiniętego ucha zewnętrznego jak u was; wyczulone zmysły węchu i smaku. Inne, mniej udane gatunki były dużo mniejsze i bardziej delikatne. Niektóre z nich miały zbyt duże czaszki i rosnąc często doznawały urazów zwanych przez was złamaniem karku lub zwyrodnieniem kręgów szyjnych, które musiały dźwigać nieproporcjonalnie wielką głowę. Czy stosowano u nich protezy ortopedyczne? Tak. Kiedy jednak się okazało, że ich szyja nie jest w stanie utrzymać głowy, zrozumieliśmy, że musimy zacząć od nowa, a protezy mogą posłużyć jedynie jako rozwiązanie tymczasowe. Czy któreś z hybrydów posiadają kanały łzowe? Niektóre z ostatnio tworzonych gatunków posiadają, ponieważ mają je ludzie, a my staramy się ich naśladować. Kanały te są jednak obecnie wykorzystywane tylko w przypadkach, gdy do oka dostanie się jakieś ciało obce. Pełnią więc jedynie funkcję oczyszczającą, gdyż wciąż jeszcze nie udało nam się znaleźć zależności między wydzielaniem łez a emocjami. Czy kiedykolwiek zachowaliście ludzki płód w nie zmienionym stanie? Tak. Mógłbyś wyjawić, jakie byty tego cele i rezultaty? Nie odmienione płody dostarczyły nam najcenniejszych informacji o organizmie człowieka, jakie kiedykolwiek udało nam się uzyskać. Chcemy tu jednak podkreślić, że dusze tych płodów, to członkowie naszej społeczności, którzy z własnego wyboru narodzili się jako ludzie, byśmy mogli obserwować rozwój ich ciała. Nie jest to więc nic, co byśmy wam „ukradli”. Rozumiecie? Czy płody te pobrano od ludzkich kobiet, czy też wyhodowaliście je sami? Pobrawszy je od ludzkich dawców, sami je wyhodowaliśmy. Pozostały ludźmi, choć musieliśmy wprowadzić pewne zmiany w ich wibracjach, aby mogły przeżyć w naszym środowisku. Natomiast kody genetyczne pozostawiliśmy nie zmienione. Naszym celem była obserwacja procesu naturalnego rozwoju dziecka. Dostarczyła nam ona fascynujących, choć prostych danych, takich jak proporcje czaszki w stosunku do reszty ciała czy ciężar, jakim może być obarczony szkielet. Inne, uzyskane przez nas informacje dotyczyły równowagi i symetrii ludzkiego ciała. W dziedzinie – 49 – neurochemicznych funkcji organizmu nie zdobyliśmy takiego ogromu danych z tej prostej przyczyny, że w naszym środowisku istoty te miały niewielką możliwość kontaktu z bodźcami emocjonalnymi. Obserwacja ta posłużyła więc przede wszystkim do poznania procesu rozwojowego poszczególnych struktur ludzkiego ciała, takich jak układ rozrodczy, hormonalny, krążenia, trawienny i innych. Czy ludzie ci pragnęli okazywania wobec nich uczuć? Tak. Dlatego korzystaliśmy z pomocy kobiet, które zgodziły się okazywać tym dzieciom uczucia i troskę. Jak długo one żyją? Dożywają dojrzałości, a w momencie, gdy przestają rosnąć, przestają się również starzeć. Ciało żyje do czasu, kiedy dusza decyduje się na kolejne doświadczenie lub kiedy eksperyment uznany jest za zakończony. Dlaczego Zeta Reticuli pokazują czasem ludziom małe dzieci i obserwują ich relacje? Robią to z kilku powodów. Zdajemy sobie sprawę, że ludzie i pół-ludzie potrzebują troskliwej opieki. Wielu naszych mieszańców zmarło, ponieważ nie otoczono ich pełną uczucia uwagą i ciepłem. Musieliśmy przeprowadzić sporą ilość prób, by w końcu odkryć zależność między emocjonalnym przywiązaniem a zdolnością przetrwania. Kiedy ją odkryliśmy, zaczęliśmy poszukiwać ochotników do sprawowania opieki nad dziećmihybrydami. Pielęgnują je oni i otaczają uczuciem, by podtrzymać w nich życie. My z kolei możemy śledzić proces wydzielania neurotransmiterów, zachodzący podczas związków uczuciowych zarówno u matki jak i dziecka, dzięki czemu, być może, nauczymy się stymulować podobne emocje również u nas. Być może znów będziemy umieli pielęgnować dzieci, tak jak robiliśmy to w swej zamierzchłej przeszłości. Choć doświadczenia te nie zdołały, jak na razie, wzbudzić w nas emocji, pozwoliły nam się przekonać, jak ważną pełnią one rolę. Ludzkie kobiety sprawują opiekę nad hybrydami dużo częściej, niż wielu z was przypuszcza. Zjawisko to jest bardziej powszechne niż faktyczne uprowadzenia. Gdzie dochodzi do spotkania? 75% spotkań ma miejsce w naszych laboratoriach, 20% w pokoju, gdzie kobieta śpi lub odpoczywa, a pozostałe 5% w innych pomieszczeniach, na przykład w salonie, albo w miejscu będącym wytworem rzeczywistości symulowanego snu, które kobieta może zaakceptować, takim jak sala szpitalna lub dom jej dzieciństwa. Czy zawsze ma to miejsce na płaszczyźnie fizycznej? Czasami na fizycznej, czasami na eterycznej. Kontakty eteryczne są częstsze, stanowią około 55% wszystkich przypadków. Są one dla kobiety mniej stresujące. Na pozostałe kontakty składają się te, do których dochodzi w odmiennych stanach świadomości – 40%, oraz świadome – 5%. Czy fakt, że spotkanie odbywa się w odmiennym stanie świadomości, ma jakiś wpływ na jego wynik? Tak. Jeśli kobieta jest całkowicie świadoma, emituje emocjonalną energię, która jest dla nas zbyt silna, nawet jeśli jest to pozytywna energia uczucia miłości i troski. Dlatego też spotkania na płaszczyźnie fizycznej nie należą do najczęstszych. Nie chodzi tu tylko o naszą ochronę, przecież dziecko-hybryd jest w połowie również Zetą. Przypuszczamy więc, że wysyłane przez ludzką kobietę emocje w formie fizycznej mogą być dla dziecka równie intensywne jak dla Zety. – 50 – Co te dzieci odczuwają? Doznają pierwotnych odczuć, na poziomie archetypalnym. My nie możemy komunikować się z nimi w taki sposób, gdy opiekują się nimi ludzie, ale to, co udało nam się ustalić, świadczy o tym, że mają one poczucie silnego związku z życiem. Musicie pamiętać, że te wszystkie mieszańce, z którymi pracujemy, są duszami Zetów (lub duszami ziemskimi), które dobrowolnie zdecydowały się na tego typu doświadczenia, a nie jakimiś nieszczęsnymi istotami cierpiącymi straszne męki. Kontakt z ziemskimi kobietami pozwala im odczuwać silny związek z życiem i daje im siłę niezbędną do przetrwania, abyśmy dalej mogli prowadzić swe eksperymenty. To, co czują możecie też nazwać miłością. Sami nie znamy miłości, więc nie możemy stwierdzić, że to właśnie to uczucie, ale przypuszczenie to wydaje się całkiem logiczne. Czy hybrydy odczuwają niepokój albo strach? A może niepewność co do uczestnictwa w eksperymentach? Nie. Jak to już było wcześniej podkreślane, wszystkie hybrydy to dusze, które wyraziły zdecydowaną chęć przystąpienia do tego doświadczenia. Patrząc na to od tej strony, nie może tu być mowy o strachu lub poczuciu wykorzystania. Nie ma litowania się nad sobą; jest tylko radosne, pełne zapału uczestnictwo w eksperymencie. Jeśli istoty te odczuwają jakiś dyskomfort to jedynie wtedy, gdy przestaje funkcjonować któryś z ich cielesnych organów. Czują wtedy jak ulatuje z nich życie. To doświadczenie może być dla nich przykre. Ale nie uważają się za ofiary jakichś okrutnych praktyk; nie czują lęku. Czy hybrydy biorą czasem udział w uprowadzeniach? Tak. Niektóre hybrydy, które osiągnęły wiek młodzieńczy lub dorosłość, uczestniczą w porwaniach ludzi. Stąd ta różnorodność obcych istot napotykanych przez porwanych. (Używamy terminu „porwani” tylko dlatego, że jest to wasz termin.) Sądzimy, że udział hybrydów w tym doświadczeniu może wzbudzać w porwanym poczucie braterstwa, wszak jest przy nim ktoś, kto przynajmniej częściowo pochodzi z tej samej rzeczywistości. Sądzimy też, że być może kontakt z człowiekiem stanie się dla hybryda zalążkiem emocjonalności. Chcemy powiedzieć jeszcze jedno. Obecna chwila, w której przemawiamy do was w waszym kontinuum czasowym, według waszej chronologii przypada mniej więcej na przełom lat 1990 i 1991. Zakładamy, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat eksperymenty z hybrydami zostaną ukończone. Jest to założenie czysto teoretyczne, nie wiemy bowiem, jak do tego dojdzie. Wy jednak możecie przyspieszyć tempo tych prac, jeśli zrozumiecie, że nie pochłaniają one żadnych ofiar i że my wszyscy wspólnie wybraliśmy taką formę współpracy. Hybrydy stanowią symbol mariażu obu naszych ras i reprezentują ich przyszłość. Reprezentują wszystko, co w nas najlepsze. Reprezentują potencjał ludzkiej duszy.

 

źródło

http://chomikuj.pl/maciek3431/Ksi*c4*85*c5*bcki/Przybysze+z+wewn*c4*99trznych+*c5*9bwiat*c3*b3w+-L.Royal+K.Priest,283293084.pdf

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s