Wywiad z Simonem Parkesem – 05 lipca 2015

 


Link do filmiku z wywiadem:

https://www.youtube.com/watch?v=zqdc0SuHDkc

.

JP:  Otwieram wielką księgę pytań do Simona, powiedz mi jeśli któreś już słyszałeś? 

Pytanie: Nie rozumiem dlaczego bardziej zaawansowane i wysoko rozwinięte cywilizacje lub istoty z innych wymiarów, które prawdopodobnie opracowały reguły dla międzygalaktycznych federacji czy mogłyby rozsądnie i logicznie zadecydować, że jeden rząd na naszej planecie, czyli rząd USA reprezentuje i mówi w imieniu całej planety?  I pytanie jest dość długie, ale reasumując …. jest wiele ludzi na planecie, którzy są bardziej zorientowani niż większość, dla których obecna sytuacja jest piekielna i tak ją postrzegają od dłuższego już czasu.  Jak ET (istoty pozaziemskie) mogą wsadzać wszystkich do jednej kategorii w tak dyskryminujący sposób?  Jak mogą pozwalać nadal kontynuować uwięzienie dusz trwające od tak dawna?

To są jakby dwa pytania, ….

Tak dwa pytania w zasadzie, jedno dotyczące zagadnienia czy jest wolna wola?

Simon:  Pierwsze pytanie jest interesujące, faktem jest, że te nieprzyjazne obce siły uznają jeden szczególny rząd, aby przemawiał w imieniu planety, ponieważ kontrolują ten rząd.  Więc kiedy powiedziałem, że pewna rasa ET uznaje rząd USA za rzecznika planety to również dlatego, że w tym konkretnym rządzie znajduje się wiele osób, które wspierają i wykonują określony program (ich plan).  I dlatego bardziej przyjazne grupy z rządem USA nie współpracują. Bardziej przyjazne grupy kosmitów współpracują z Putinem i kilkoma innymi krajami. Odpowiadając na drugą część pytania: Jest to niezwykle skomplikowany i wielokrotnie złożony proces, aby unieruchomić energetyczną siatkę, która otacza planetę i po drugie, dopóki więcej ludzi nie będzie tego świadomych.  Już o tym kiedyś mówiłem, ale jeśli radykalnie nie wzrośnie ilość ludzi, którzy zechcą coś z tym zrobić, wtedy argument brzmi tak, że kosmici muszą to zaakceptować.

Byłoby to wbrew Uniwersalnemu Prawu przyjść do kogoś i powiedzieć:  Dobra nie martw się o to, my to zrobimy to za ciebie, a ty nic nie musisz robić.   Tak nie jest. Uważam, że wyłączenie urządzeń generujących planetarną sieć (energetyczną) jest niezwykle skomplikowaną operacją, całą kombinacją technicznych problemów, bo wiele z tych urządzeń nie jest zasilanych z Ziemi.  Nie widać ich też, bo znajdują się także pomiędzy wymiarami.  A kiedy czasem uda się unieruchomić jedną rzecz, to nie zawsze ma to wpływ na pozostałe.  Więc jest techniczna strona problemu i  również problem wolnej woli.  W zasadzie kosmici pytają:  Czy rzeczywiście jesteście pewni, że ludzie faktycznie chcą aby ta sieć energetyczna wokół planety została wyłączona?  Gdzie jest na to dowód?  Ale gdy sukcesywnie coraz wiecej osób zaczyna się orientować, że to jest planeta „więzienie“ i zaczynają buntować się przeciwko temu,  wtedy energia zaczyna się zmieniać i bilans ulega również zmianie.  To były bardzo dobre pytania.

Pytanie Niky:  Czy można by powiedzieć, że nie jest to planeta więzienie, lecz że stała się więzieniem z pewnych powodów?

Tak używałem określenia „planeta więzienie“ ponieważ, gdy prowadzę moje wykłady nie mówię tylko do „nawróconych“.  Całym sensem mojego publicznego ujawnienia się było dotarcie do ludzi, którzy albo nic nie wiedzą na ten temat, albo mieli bardzo małą wiedzę, lub dysponowali tylko kłamstwami i błędnymi pojęciami prezentowanymi przez establishment.  Więc jestem winien tego, że używałem terminów „planeta więzienie“ i Wzniesienie bo jest to najprostszy i najsilniejszy sposób, aby dotrzeć do ludzi, gdy tylko nadarza się okazja i nakłonić ich do własnych poszukiwań.  Tak Niky, masz absolutną rację – Ziemia nie jest „planetą więzieniem“. Grupa bardzo zaawansowanych technologicznie istot stworzyła na planecie pewien rodzaj urządzenia pułapki (uwięzienia).

Kim są te istoty i czy tworzą one rodzaj konsorcjum.  Jaka jest ich struktura?

Archonci, którzy są na samej górze piramidy, potem pewna grupa Reptylian znajdująca się pod nimi.  I te dwie grupy podtrzymują ten system uwięzienia.

Jaki udział ma w tym Syriusz B i istoty z niego?

To nie są czyści Reptylianie, lecz pewien rodzaj hybryd Reptylian.  Odpowiedź brzmi tak, oni też biorą udział w tym utrzymywaniu „uwięzienia“.

Jako następne pytanie opowiem coś, bo krąży taka informacja, że jest grupa ET promująca pewną formę, specyficzny rodzaj „Wzniesienia“ który ma przenieść cię do technologicznego ciała, takie niby wysłanie cię, taki jakby rodzaj by-passu, obejścia, który powoduje, że nie jesteś w pełni świadomy … Czy kiedykolwiek coś o tym słyszałeś?

Tak, tak to jest prawda.  Prawda w takim sensie, że to jest prawdziwa propozycja, wykonana przez Archontów, którzy zawsze chcieli zamienić ludzkość w rodzaj robotów i to było proponowane w swych początkowych formach jako tania alternatywa Wzniesienia.  Rodzaj wirtualnego Wzniesienia.  Oczywiście ktokolwiek kto ma w sobie iskrę człowieczą odpowie – o nie, dziękuję!

10:24    A czy to ma cokolwiek wspólnego z bycia wziętym do kryształowych komór, lub do podobnych grot w głębinach ziemi?  Czy to jest zupełnie coś innego? Czy to jest x-wymiarowe Wzniesienie ?

To jest co innego.  Kryształy generują energię i mają zdolność całkowicie lub we fragmencie przekształcić żywy materiał i przenieść go do innego wymiaru.  Zależy gdzie znajduje się druga stacja odbiorcza.  To jest całkowicie sztuczne – musisz mieć drugą, odbiorczą stację w innym wymiarze.  Więc jest to zupełnie co innego.

Archonci natomiast proponują formę elektronicznego Wzniesienia, podczas gdy kryształy są bardziej technologią portali, która pozwala ci podróżować do innych wymiarów i doświadczać tego z możliwością powrotu.  W tym co oferują Archonci – nie ma już powrotu.

Czyli jest to bilet w jedną stronę  …   No właśnie

11:26 Czy te kryształy to jest technologia Atlantów?

Atlanci oczywiście mieli taką technologię.  Technologia kryształów była powszechnie przyjęta i praktykowana w Lemurii, i nie zrozumcie tego źle, bo jest wiele osób mających dostęp do śladów Atlantydy.   Atlanci byli bardzo o to zazdrośni i pilnie strzegli swojej kryształowej technologii.  I co ciekawe, w gruncie rzeczy jest więcej kobiet, które strzegą sekretu dojścia do kryształowych komnat i samych kryształów niż mężczyzn.  Więc tak zdecydowanie Atlantyda.

12:14 W ostatniej naszej rozmowie mówiłeś, Simon o fragmentach świadomości Chrystusowej.  Mówiąc o fragmentach co miałeś na myśli?  Wczesnych chrześcijan, którzy podążali za Chrystusem, a kontynuują reinkarnowanie do dzisiejszych dni, bo ktoś wspomniał nauki Michała, że jest to fragment większej grupy rodziny dusz?  Wiec jak to jest?  To są pierwsi chrześcijanie, czy grupa rodziny dusz?  I co możesz nam opowiedzieć o ich historii i ich aktualnej sytuacji?  Czy to pytanie ma sens?

Oczywiście, że to ma sens.  Co prawda ja nie o tym mówiłem, ale faktycznie pytanie jest dokładne.  To do czego się odnosiłem, to był Chrystus jako postać we własnej osobie, że fizyczne ciało Chrystusa zawierało w sobie jego duszę i elementy tejże duszy zostały albo powielone albo ukryte.  Te małe fragmenty duszy zostały dołączone do dusz pewnych ludzi, więc może być teraz około 20-30 osób, które mają dołączone fragmenty duszy Chrystusowej do swojej duszy.  Jeśli zaś chodzi o uczniów Chrystusa to jest to bardzo ciekawe pytanie, ponieważ każdy kto współpracuje na energetycznym poziomie z kimś o bardzo wysokiej częstotliwości, rezonansie, zaczyna pobierać do swojego pola aurycznego ten indywidualny wysoki zapis.  To nie oznacza, że oni się zmieniają lub, że zmienia się ich osobowość, po prostu zaczynają nasiąkać wibracją, tak jak gąbka nasiąka wodą, gdy położymy ją obok kropli.  Więc te osoby mogą również reinkarnować w całości lub elementy ich duszy mogą być dołączone do dusz, które potem inkarnują.  Więc technicznie może być tak, że na planecie znajduje się dusza ósmego ucznia Chrystusa, która teraz inkanowała w ciele męskim lub żeńskim, ale może być też ciało fizyczne, które zawiera fragmenty wysokiej duszy tamtych ludzi, więc jest to bardzo ciekawe i dobre pytanie, JP.

14.54  Czy to odzwierciedla to, co Steiner nazywał ciałem Chrystusa odrodzonym eterycznie?  Ponowne jego przyjście, gdy ma on raczej postać bardziej eteryczną niż fizyczną?  Lub czy to się odbywa na planie eterycznym i potem manifestuje się na planie fizycznym?

To tak jak patrzenie w lustro, ponieważ jest energetyczny wzorzec, który już istnieje (nie nazywam go eterycznym lecz energetycznym).  Jednakże aby oddziaływać na fizycznej planecie takiej jaką jest Ziemia, nie można pozostać tylko energetycznym aspektem.  Musisz być w fizyczności.  Z tego powodu te energetyczne wzorce pewnych osób są pilnie strzeżone i przechowywane w bezpiecznym ukryciu, bo jeśli stracisz ten energetyczny wzorzec, to nie będziesz miał z czego odtworzyć, zregenerować postaci.  Będziesz miał tylko małe fragmenciki DNA, a my mówimy o pełnej, kompletnej całej serii wzorców pewnych postaci, które umożliwiałyby ich fizyczne inkarnowanie na Ziemi, lub mogą być ich energetycznym punktem wyjścia. Gdy znajdujesz się na fizycznej planecie trójwymiarowej, to wszelkie działania mają tendencję do odbywania się w fizycznej rzeczywistości.

16.18  Czy dlatego trwa ustawiczne polowanie na Arkę Przymierza, bo ona zawiera te pierwotne energetyczne wzorce i plany?  I dlatego każdy jej szuka?  Czy wiesz, czy odnaleziono już prawdziwą Arkę Przymierza?  Czy w Arce Przymierza znajdują się pierwotne, źródłowe plany?  Na przykład pewnych osób na planecie, ich plan energetyczny na podstawie którego potem mogą się wcielić w 3W, aby działać w tym świecie i móc wejść w interakcję przestrzeni tego świata?

Rycerze Templariusze odgrywają bardzo ważną rolę, niestety mają bardzo złą prasę, ponieważ większość ludzi raczej nie rozumie jaka jest ich rola i zadanie. Templariusze są trochę jak pierwsi harcerze.  Jednym z ich zadań jest „być przygotowanym“ – czasami na najgorsze.  Niektórzy myślą, że bycie przygotowanym na najgorsze to ściąganie najgorszego na siebie.  Rycerze Templariusze spędzili setki lat w tym fizycznym świecie szukając i ochraniając święte relikty i mają w swoim posiadaniu i władaniu sporą ilość egzotycznych technologii, które są ukryte ponieważ ludzie po prostu nie są na nie przygotowani, aby je teraz otrzymać.  Nie mam na myśli ogólnie ludzkości, ale osoby, które się interesują, czytają, szukają pracują nad podnoszeniem świadomości są na to gotowe.  Oni mogliby otrzymać dostęp do tych technologii nawet już jutro.  Ale elity sprawujące władzę i kontrolę, rządy nie są gotowe, bo szybciutko chciałyby zmilitaryzować te technologie, uczyniłyby z nich broń i skorumpowały tę wiedzę.  Nie będę zbyt wiele opowiadał o Templariuszach i ich technologiach, gdyż ten wątek jest aktualnie dość istotny i jeszcze odegra swoją rolę.  Rycerze Templariusze mają całą kolekcję egzotycznych urządzeń ukrytych przed oczami ogółu.

Czy jest możliwe, że Templariusze mają coś specjalnego pod swym władaniem i to ochraniają?

Był taki okres, ale ponieważ świat prowadził wojny, jedna za drugą, a ludzka chciwość, w wielu przypadkach elit, przekraczała wszelkie granice, pewna grupa Templariuszy pytała sama siebie:  Czy postępujemy właściwie?  Na co to wszystko? Co my tu w ogóle robimy?   Zobaczcie jak ten świat wygląda!?  W ostatnich latach Templariusze oddzielili się zupełnie od innych organizacji, jak np. wysokie szeregi Iluminatów.  Rozłączyli się i są teraz absolutnie samodzielną, suwerenną organizacją.  I to jest bardzo dobre.  I jak to bywa w organizacjach jest u nich grupa ludzi, którzy uważają, że słusznie postępują i nie chcą o tym dyskutować.  A inna grupa właśnie twierdzi, że może powinniśmy debatować, uzgadniać, rozmawiać co i jak robimy.

Zdecydowanie wolę takie rozwiązanie, że to Templariusze mają te „egzotyczne“ technologie i sekrety dotyczące ludzkości, niż np elity będące u władzy.  Elity natychmiast przekazałyby te informacje nieprzyjaznym ludzkości obcym, którzy by je mogli wykorzystać negatywnie.

To, że Templariusze strzegą i ochraniają tę wiedzę, tajemnice i technologie, jest bardzo korzystne, bo oni nikomu nie ufają i dzięki temu te rzeczy pozostają bezpieczne i schowane.

20:34  Powiedziałeś kiedyś Simonie, że mistrzowie wschodu, zwłaszcza buddyści, mają czyste duchowe nauczanie. Oni często twierdzili, że to zwykła strata czasu próbować rozwinąć pewne psychiczne zdolności, które przychodzą w naturalny sposób, gdy ktoś rozwija się duchowo.  Czy uważasz, że taki rozwój możemy osiągnąć żyjąc w prosty sposób w zgodzie i bliskości z naturą, tak jak zalecają buddyści, czy powinniśmy rezygnować ze świata, czy też powinniśmy uczestniczyć w świecie i wydarzeniach i w ten sposób uczestniczyć w kreowaniu lepszego świata, czy powinniśmy robić te obydwie rzeczy?  Czy też to zależy po prostu od naszych własnych wyborów?

Albo się angażujemy w fizyczny świat albo nie.  Mówiłem już kilku osobom, że te czasy już minęły, kiedy można było spokojnie udać się w góry lub zaszyć się w jakiejś jaskini i medytować, bo zawsze zjawi się jakiś urzędnik podatkowy i powie – ale zaraz, zaraz nie zapłacił pan podatków.  Więc nie mamy aż takiej wolności jak to było nawet 40-50 lat temu.  Rozumiem twoje pytanie tak:  Czy lepiej jest siedzieć sobie cicho, medytować, zdrowo się odżywiać i czekać aż się to wszystko przewróci, czy być jednak aktywnie zaangażowanym w zmiany?  Musisz zrozumieć, że ludzie typu zakonników nie byli nigdy zbyt ziemscy i byli obdarzani tajnymi naukami, wiedzą, która pozwalała im rozwinąć się mentalnie i duchowo.  Z tym  teraz się borykamy, bo nie mamy już dojścia do tejże wiedzy. I przypuszczam, że tak jak Templariusze, Buddyści strzegą swojej nauki i wiedzy.  Uważam jednak, że powinniśmy się czynnie angażować w zmiany tak, aby nie dać się skorumpować energiom tego w co się angażujemy.  Wiele osób, włączając w to mnie, weszło do polityki, bo widzieliśmy to jako drogę do możliwych zmian.  Jednak wielu, wielu ludzi zaczęło się zmieniać, będąc przekupieni przez system.  Nie udało im się zmienić systemu, to system ich zmienił.  Myślę, że musimy się angażować, bo to nie jest dobra postawa czekać, aby ktoś inny coś za nas zrobił.  Ale angażując się, zawsze powinniśmy być uważni na to, że system zawsze będzie próbował i chciał nas przejąć, skorumpować i przekupić. Zauważcie jak ruch hipisowski, Flower-Power [Moc-Kwiata – kr] był bardzo czysty, świetny, niósł potencjał ogromnej energetycznej zmiany na Ziemi, ale zauważcie jak system zdołał go przeniknąć, skorumpować i przeinaczyć.  Więc jeżeli będziemy tego świadomi i uważni to powinniśmy raczej zakasać rękawy do pracy niż utknąć w miejscu.

24:40   Z Himalajów do Ameryki Południowej – co możesz powiedzieć o duszy Don Juana opisanego przez Carlosa Castaneda, którego książki miały ogromy wpływ na całe generacje, zwłaszcza w latach 70, 80, 90 i obecnie. Wydaje mi się, że Don Juan miał podobny wpływ co Awatar.

Nie jestem przekonany, że to była dusza nie z tej ziemi w ciele Don Juan’a. Najprawdopodobniej była to oświecona dusza.  Wiesz czasami, bardzo sporadycznie, zdarza się, że gdy osoba rodzi się na planecie ma pełne wspomnienia, a czasem ma fragmentaryczne rozeznanie we wspomnieniach DNA.  Jest też kilka osób twierdzących, że czytają z Księgi Akaszy, i niektórzy faktycznie mają do tego dostęp moim zadaniem, lecz reszta raczej odczytuje DNA.  Dla ludzi, którzy są tym zdumieni dodaję, że DNA jest pamięcią, ogromnym bankiem pamięci.  Niektóre osoby mają to szczęście i tę umiejętność posiadania dostępu i energetyczne możliwości korzystania z tej pamięci, ale nie zawsze jest to pamięć Akaszy.  DNA jest pamięcią.  Problemem jest to, że masz dostęp i wchodzisz do tej pamięci poprzez aktualne swoje życie i widzisz 15.000-20.000 lat pamięci z perspektywy zaledwie 20-50 lat i to zmienia cały obraz.  I to jest niestabilne, bo widzisz to ze swojej małej perspektywy.  Gdy tymczasem widzenie Ksiąg Akaszy nie jest skażone i jest to widzenie znacznie szersze z innego niezależnego punkty widzenia.  Czasem zdarzają się ludzie tacy jak Don Juan, którzy nie są „obcymi“ lecz ludźmi mającymi dostęp do duchowego nauczania i wiedzy w samych sobie, więc zamiast ściągać informacje z innych wymiarów poprzez jakiś portal, niektórzy są w stanie prowadzić niezwykle duchowe życie, ponieważ mają je zawarte w samych sobie. Także są osoby mające to połączenie z innymi miejscami, gdzie mogą stale uaktualniać swoją wiedzę i pobierać nauki.  Absolutnie Don Juan nie był zwykłą osobą, mam nadzieję, że ta odpowiedź pomoże?

27:18  Wspominałeś, że Illuminati są bardzo zainteresowani Marią Magdaleną, czy możesz nam powiedzieć z jakiego powodu?  Czy ona jest obecna na Ziemi? Jakie jest pochodzenie jej duszy?

Tak, Illuminati są nią bardzo zainteresowani i byli przez długi czas i każdy kto ma jakiekolwiek powiązania z wolnomularzami Cinia [pisownia? – kr], każdy kto studiował ten temat do samej głębi, będzie raz za razem pochłonięty.  Pewna ilość osób znajdujących się na planecie teraz nosi w sobie, naukowcy powiedzieliby, dane bio-metryczne.  Ja wolę to nazywać danymi Duszy, które zawierają najczystsze informacje o stworzeniu ludzkości.  I wieść głosi, że jeżeli ktoś mógłby mieć dostęp do tych osób i odblokować lub złamać ich kod DNA, ale nie mylcie tego proszę z genomem, więc mając ten kod można mieć dostęp do istoty tego co czyni ludzi ludźmi.  To by była najczystsza informacja – linia informacji, nie potrzeba wtedy szukać tego w liniach tysięcy przodków.  To stanowiłoby bezpośrednie połączenie ze Źródłem i jest to w pewnym sensie technologia, umiejętność.  Pewne grupy Reptylianów handlują genami.  Tym się trudnią – handlują genetyką, nie złotem czy srebrem, lecz substancją genetyczną jako informacją i od wielu lat (przynajmniej 250 000 lat) usiłują zdobyć ten kod i jeszcze im się to nie udało i raczej nie powinni tego dostać.  Ale są tym ogromnie zainteresowani i bardzo zaangażowani w  jego pozyskanie.  I czy ta osoba  jest na Ziemi? – Tak [Maria Magdalena – kr].  To moja odpowiedź.

Ooo, to dobrze zawsze wiedzieć!

29:59  Powiedziałeś kiedyś, Simon, że nadejdzie taki moment, że każdy na Ziemi pozna Prawdę.  Czy to nastąpi w wyniku kosmicznego Wydarzenia?  Poprzez ujawnienie?  Albo może końcowy błąd w CERNie?

Hmm, ciekawi mnie czemu CERN w to wciągnięto?

To co się wydarzy, to nastąpi coś wielkiego, co spowoduje, że każdy na planecie będzie miał zasadny powód, aby zakwestionować wiele spraw, wiele rzeczy, praktycznie będzie mógł zakwestionować wszystko.  I w wyniku tego zdarzenia ludzie posiądą głębokie zrozumienie, że byli okłamywani. I to samo w sobie jest monumentalne.  Wiem JP,  że wielu twoich słuchaczy powie, dobra, wstaję rano i doznaję, i co w tym takiego?  Ale oni od wielu lat są już na tej drodze i powoli tę Prawdę odkrywają, czasem o tym nie wiedząc.  Ale dla większości ludzi to będzie ogromny szok.  I prawdopodobnie nie będą w stanie spokojnie funkcjonować nawet przez kilka dni, bo nie będą w stanie zakomodować, przyswoić tych informacji.  Będą się pytać, jak to jest możliwe, że ja tego wcześniej nie widziałem, nie rozpoznałem prawdy?

Pierwszą oznaką zmian w fizyczności będzie kompletne załamanie zaufania i rozdzielenie pomiędzy tym co władze mówią, a tym w co ludzie na planecie wierzą. Aby odpowiedzieć na pytanie precyzyjniej, będzie też drugi element. Drugim elementem będzie moment, gdy ludzie sprawujący władzę będą musieli się przyznać i wtedy wiele osób zrozumie Prawdę.  Nawet umieszczenie 20.000 statków kosmicznych wokół Ziemi nie pomogłoby.  Impuls zmiany musi wyjść z wnętrza. Ludzie muszą dojść do tego sami.

CERN – to ciekawe pytanie, on jeszcze ma odegrać swoją rolę, mam nadzieję że te wyjaśnienia będą pomocne.

Och, to kolejny tajemniczy element, Simon!

Mam nadzieję, że będę mógł powiedzieć więcej o CERN-ie pod koniec tego roku.

A to będzie koniec roku?  No wiesz sprawy wyglądają tak sobie … niektórzy ludzie mówią, że CERN zniszczy Wszechświat wiele razy, a my zostaniemy przesunięci na kolejną możliwą linię czasu …

Nie, to nie jest prawda.  Mogę stanowczo ci powiedzieć, że nie siedziałbym tutaj rozmawiając z tobą, gdyby była taka możliwość.  Każdy kto śledził moje wypowiedzi na temat CERN-u i zapoznał się z moją opinią czym CERN jest, weźmie pod uwagę to co mówię.  Prawdopodobnie byłem pierwszą osobą, która wyjaśniła że CERN nie zaktywizował ponownie działania po krytycznym okresie 2012 i wyjaśniałem z jakiego powodu.  Nie wiem, czy ktoś jeszcze informował, że CERN zawiódł, a ja będę mógł powiedzieć o nim więcej pod koniec tego roku.

Powiedziałeś kiedyś, że ty także byłeś poddany technologii Drakonów, recyklingowi duszy polegającym na wymazaniu pamięci przy powrocie na Ziemię?

Tak.

Czy sądzisz, że teraz wróciłbyś do Źródła?  Jeśli tak to kiedy się to zmieniło dla ciebie i co to spowodowało?

Nie, mam tak samo jak każdy ciało fizyczne i duszę, które zostały złapane w pułapkę i w dużej mierze, ale nie totalnie, wymazano mi pamięć i reinkarnowałem ponownie w tym konkretnym organizmie, w którym jestem teraz na Ziemi.  Nie mogę odejść dopóki moja praca nie zostanie wykonana, a nie wiem kiedy to nastąpi, że ta praca będzie uznana za wykonaną.  To zostało mi bardzo wyraźnie powiedziane.  Ale kiedykolwiek odejdę, będę miał wolny wybór.  Niestety to zależy – jeśli energetyczna sieć będzie nadal działać, to prawdopodobnie przeniosę się gdzie indziej.  Jednakże gdy energetyczna sieć nie będzie działać, lub wydostanę się przez jakąś dziurę w tej sieci, to nie będę miał pewności, gdzie jest mój dom.  Poza tym jeśli będę czuł się przywiązany do kogoś bliskiego w fizyczności planety, to nie będę chciał odejść, ponieważ mając taką fizyczną więź będę chciał być z nimi.  Wiesz, każde ciało kiedyś umiera, więc gdzieś pójdę.  Ale szczerze teraz nie wiem dokąd, bo nie wiem teraz gdzie jest mój dom.

Oh ……

Swoją drogą to jest bardzo ważne pytanie dla wielu hybryd, skrzyżowanych istot, z innych planet, nietutejszych.  Gdzie jest ich dom, i co to właściwie znaczy dom?  Czy to jest na przykład idea dla nowej Ziemi, dom dla wszystkich zagubionych dusz?  Jeśli zechcesz ich nazywać zagubionymi duszami, ale ludzie którzy byli na przykład pozbawieni przywileju przynależności przez ich własnych bliskich, naród, ludzi … bo na przykład mieli relację z kimś należącym do klasy nieprzyjaciół.  Rozmawiałem o tym dziś z moją dziewczyną.  Moi rodzice na przykład, moja mama i mój tata, zabroniono im być razem, spotykać się.  Więc oni uciekli z domów do Szkocji i tam się pobrali. Więc jest sens w stawianiu pytania gdzie jest dom?  Czy czujesz, że to jest część przeznaczenia Ziemi?  Czy Gaja tego pragnie?

OK, powiedziałeś, że twoi rodzice uciekli?

Tak, nie wiedziałem o tym, babcia mi ostatnio to opowiedziała, wiele lat po tym fakcie.

36:19  Od tego są babcie, nieprawdaż?

To co wydaje mi się niezwykle interesujące w tej historii to fakt, że oni przezwyciężyli sugerowane ograniczenia systemu.  I kiedy, powiedzmy, ktoś o pochodzeniu reptyliańskim tworzy przyjaźń lub związek z osobą z klanu „odwiecznych wrogów“ w na przykład Plejadian i ta relacja trwa, to faktycznie ci ludzie połączeni z 4 i 5 wymiarem pokazują, że jest możliwe dla tych jednostek wspólne, spełnione życie.  I myślę sobie, że to jest jeden z testów na tej planecie, bo gdybyśmy żyli tylko na bazie naszych poprzednich doświadczeń, to nigdy nie uleczylibyśmy swoich ran.  A właśnie powinniśmy dokonać postępu, wybaczyć i żyć razem i używać naszej woli.

Bo wiesz jeśli jesteś osobą z plejadiańską duszą, to masz pewne wartości z pamięci twojej gwiezdnej rasy, a jeśli jesteś Reptylianinem to też takie masz i te wartości często są sobie przeciwne, ale jeśli osoba z Reptyliańską duszą dokona świadomego wyboru w tym życiu, że chce być inna, wtedy nie ma znaczenia skąd pochodzi, ale to jakiego dokonała wyboru. Więc jeśli ludzie mogą się łączyć, przyjaźnić, pracować razem wtedy wysyłają komunikat i stanowią pewien przykład, który mam nadzieję, przyniesie zmianę w wielowymiarowości. To było złożone pytanie.

39:00  Jak sądzisz ile czasu zajmie nam, tym którzy się przebudzamy, odzyskanie naszych 12 wstęg DNA?  Tak abyśmy byli odporni na to urządzenie niszczące nasze umysły i pamięć?  Jak długo to potrwa?

Problemem jest to, że pomimo 12 wstęg DNA, jeśli to energetyczne urządzenie nadal będzie działać, to znacznie uszczupli pamięć i umysł osoby.  Jednak, jeśli będziesz mieć 12 wstęg DNA, gdy będziesz przechodzić przez tzw. „freezebox“, to takie techniczne określenie na wymazywanie umysłu, to 12 wstęg DNA nie może być wymazane i wtedy, gdy ponownie inkarnujesz na planecie możesz poprzez te 12 wstęg odtworzyć swoje bezpośrednie połączenie ze Źródłem i zrestartować się.  To można porównać do pendrive‘a, z którego możesz na nowo uruchomić swój komputer.  Dla jasności, w żaden sposób nie sugeruję, że ludzie są jak komputery, użyłem tylko tego przykładu, aby łatwiej było zrozumieć zachodzący proces.  Druga część pytania o odzyskanie wstęg DNA i czas.  Każda osoba jest inna, absolutnie indywidualna i ściągnie swoje wstęgi w swoim czasie i w swoim tempie.  Jesli nie będziemy w tym procesie uważni, włączy nam się rywalizacja typu:  A ty ile wstęg DNA już masz?  Ja mam 8, a ja mam już 9 i nie będąc uważnymi niestety gramy w starą grę ludzkości, czyli jak być lepszym niż inni ludzie.  A tak naprawdę ważne jest, aby każdy odzyskał wszystko to co jest mu potrzebne zanim nastąpi „strzał“.  Jeśli chodzi o czas – to życzyłbym sobie zobaczyć ludzi w zaawansowanym procesie odzyskiwania swojego 12 wstęgowego DNA przed rokiem 2017.

OK …. 2 lata, a właściwie 1,5 roku – to wcale nie tak długo.  To trochę tak, że 18 miesięcy teraz to tak, jak kiedyś 10 lat pracy w latach 80-tych.

To faktycznie jest dobre porównanie, bo jeśli popatrzysz na energie to wszystko narasta, to jest możliwe dzięki tym wszystkim osobom, które są przebudzone lub się przebudzają, ponieważ oni swoją energią, swoimi ciałami starają się utrzymać spokój i pokój w energiach, więc spokojnie znosimy kolejne popchnięcia i „energetyczne dodawanie gazu“.  Nasze ciała fizyczne tylko potrzebują dogonić stan energetyczny, ale jesteśmy w stanie to zrobić, bo przeszliśmy przez zdarzenie 21.12.2012 i to pozwala nam adoptować się szybciej do zmieniających się warunków.

42.33 mołdawit (zielony kamień – kr)

Czasami gdy ktoś trzyma w dłoni mołdawit, niektórym wystarczy kilka minut, a innym potrzeba kilka godzin i doznają wtedy pogłębienia i przyspieszenia w rozwoju. Inni nic nie odczuwają, bo już mają energetykę tej fazy.  Każdy jest inny, każdy w swoim czasie będzie połączony we właściwym dla siebie tempie.  Najważniejsze aby jak największa ilość osób nad tym pracowała, abyśmy zachęcili jak najwięcej ludzi do odzyskania 12 wstęg DNA.

Mołdawit nie oddziaływa na wszystkich, bo to zależy od twojej duszy.  Gdy pomyślisz o tym jak powstawał mołdawit, a jest to mieszanka substancji kosmicznej i ziemskiej, która w efekcie łączy dwie wibracje i dwie intencje.  Intencję ludzką i intencję nie z tej ziemi i to jest rodzaj jakiegoś pojęcia.  Jeżeli osoba nie jest gotowa lub jej dusza jest zupełnie inna, to taki kamień nie będzie miał dla niej efektu.  Nic to nie będzie dla niej znaczyć.  Dla innych może to pomóc w przyspieszeniu pojęcia informacji lub wibracji.  Gdy ja trzymałem mołdawit, to doznałem zmiany świadomości na około 20 minut, ale gdy wziąłem go ponownie nie miał już dla mnie tego efektu, bo już tą następną fazę osiągnąłem.  Mołdawit przeniósł mnie do następnej fazy.

Czyli gdy uczeń jest gotowy pojawia się. mistrz!

46:00  Gdy przychodzą do ciebie ludzie po odprogramowanie i uzdrowienie,  to co robisz z istotami do nich podczepionymi?  Czy używasz dżinów?  Czy to jest niebezpieczne zajmowanie się istotami (dżinami) demonami?

Simon opowiada o swojej pracy z ludźmi, których uwalnia od tych istot:

Nie nie używam, nie posługuję się dżinami lub innymi istotami.  Rozkazuję im opuszczenie ciał ludzi, którzy przyszli po pomoc i uzdrowienie.  Czasem ludzie mnie pytali, czy jak uwalniam innych od tych istot to mój dom jest ich pełen i pewnie wyobrażali sobie mój dom jak z najgorszych horrorów.

Nie, to co robię to odsyłam te istoty, dżiny do ich królestwa, do miejsca ich pochodzenia, zanim stamtąd wyjdą i nawiedzą kolejną biedną osobę.  Czy to jest ryzykowne?   Tak, to jest niewiarygodnie ryzykowne.  Od stycznia do lipca naliczyłem przynajmniej 20 osób, które jako dzieci bawiły się w wywoływanie duchów i tym podobne zabawy i w ten sposób niechcący otworzyły portal do królestwa tych istot i od tamtej pory były zainfekowane demonicznymi istotami.  Czyli przez 20, 30 a czasem nawet 40 lat.  Więc jest to niebezpieczne i trudne i nikt nie powinien się zabawiać z tymi istotami.  Ażeby zajmować się ich odprowadzaniem to ktoś musi mieć absolutnie dużą wiedzę i doświadczenie.  Mogę opowiedzieć taką historię, jak pewien ksiądz katolicki zajmował się egzorcyzmami, (obecnie niewielu księży w kościele pełni taką posługę).  Więc on został poproszony o wykonanie takiego oczyszczenia i niestety tylko częściowo mu się to udało, bo to coś z piekła rodem towarzyszyło mu do jego domu i musiał wezwać innego księdza na pomoc, aby całkowicie uwolnić siebie i swój dom.  I nigdy już więcej nie wykonywał takich zadań. Do takich czynności potrzebna jest wiedza, doświadczenie, zrozumienie wielu zjawisk i faktycznie dość mało osób się zajmuje taką czynnością bo to ściąga na nich uwagę.  Jeśli taka osoba ciągle usuwa demoniczne istoty z wysokiej klasy ludzi, i jako wysoką klasę rozumiem osoby nie ze sfer rządowych, lecz kogoś czyja dusza jest ważna w tym fizycznym ciele, a pewne organizacje elit nakierowały tę demoniczną istotę na tę osobę i duszę przede wszystkim w celu sprawowania kontroli nad tą osobą, a ja przychodzę i mówię dobrze, teraz cię od tej istoty uwolnimy, to jest to obraza dla elity, ponieważ tracą kontrolę nad tą upatrzoną osobą.  Swego czasu w 2012 roku mój samochód został zepchnięty z drogi, bo uwolniłem od demona osobę powiązaną z Rothschildami.  Nigdy nie miałem jakichś oficjalnych sankcji lub retorsji, ale kilkoro członków tajnej sekty postanowiło mnie zabić, abym wiecej nie działał (chociaż nie dostali takiego zadania).  Oczywiście to nie udało im się, bo to nigdy tak nie działa i na pewno zostali bardzo surowo ukarani za swój czyn.  Więc niebezpieczeństwa są dwa przy usuwaniu istot. Po pierwsze, może taka istota przyczepić się do ciebie i twojego ciała, a drugim zagadnieniem jest to, kto tę istotę przysłał do danej osoby, po co i  jaka sprawa rozgrywa się za kulisami.  I trzeba te rzeczy widzieć i rozumieć, aby efektywnie uwolnić kogoś od tych istot.  To dość złożona odpowiedź.

W rzeczy samej jest bardzo niewiele osób, które o tym mówią.  To ty Simon jesteś takim inżynierem od dżinów.  Tu dygresja, bo jest taka historia, że gdy Indianie po raz pierwszy zobaczyli silnik parowy to krzyczeli „in-gin“, że jest dżin w środku,[słowo silnik po angielsku brzmi endżin – kr] prawdopodobnie z powodu dymu wychodzącego górą.  Simon nie znał tej historii … Dla JP prawdziwy inżynier to taki, który umie się obchodzić z dżinami.

Simon:  To pozwól JP, że opowiem ci taką ciekawą historię …. niewiele jest napisane na ten temat, i niewiele osób na planecie o tym wie, a ci którzy mają tę wiedzę są najczęściej w sekretnych stowarzyszeniach i przysięgali nic nie ujawniać.  A ci, którzy byli ofiarami tych istot, dżinów i zostały one usunięte, chcą jak najszybciej zapomnieć o tym i nie chcą „wywoływać wilka z lasu“.  Więc faktycznie nie ma zbyt wiele wiedzy na ten temat, jest próżnia.  Pewna kobieta swego czasu napisała jedną z niewielu dostępnych na ten temat książek – „Smokless Gin“ [Bezdymny Dżin – kr] Jednym z powodów takiej sytuacji jest fakt, że pewne tajemne organizacje nadal posługują się dżinami, aby kontrolować ludzi.  Są pewne osoby wysokiej klasy (chodzi o ich duszę), które te sekretne organizacje chcą kontrolować i w arsenale swoich broni mają np. użycie istot demonicznych, dżinów, aby wpływały na podejmowanie decyzji przez te osoby, aby oddziaływały na ich nastroje, zmiany humoru i jest to sposób manipulowania osobą.  I niestety jest to dość powszechnie obecnie trwający proceder, bo nie można tego zobaczyć.  Dla przykładu, gdy kontrolowana osoba zostanie nakłoniona do samobójstwa, to nie ma po tym śladu. A istota wraca do swego królestwa, miejsca skąd przybyła.  Niestety to całe zjawisko jest słabo zrozumiałe dla świata zachodniego, natomiast świat wschodu świetnie to rozumie i się tym posługuje.  Na wschodnim bazarze możesz za 200 dolarów kupić taką usługę u magika i wysłać swemu nieprzyjacielowi demona.  Spędziłem niemało czasu pomagając ludziom uwolnić się od takich demonów, więc wiem co mówię.  My na zachodzie niestety nie rozumiemy tego.  Jest to dla nas obce.

Ciekawe, ciekawe, ja obracam się wśród różnego rodzaju emigrantów i faktycznie dla nich jest to chleb powszedni, dżiny, itp.  Czy demony nakłaniają do śmierci?

Tak, jest wiele rodzajów demonów.  Są takie które kochają góry, lub morze, albo pustynię i jeśli jedziesz gdzieś na wakacje i masz podczepioną taką istotę to mogą się dziać dziwne rzeczy, bo ona znajduje się w swoim żywiole.  Więc trzeba zrozumieć, że potrzebna jest dogłębna wiedza o tych stworach.  Wielu magików, ludzi, którzy wysyłają i zajmują się dżinami, demonami, po jakimś czasie są w ich władaniu, bo tracą granicę, którą zawsze trzeba wobec nich zachować.  Te istoty mają swoje własne plany, czasem niezbyt  przyjemne.  Polecam przeczytanie fragmentu Biblii, Talmudu o Królu Salomonie, który rozkazał demonom wybudowanie swojej świątyni, jego pałacu. To może być dobry początek zapoznawania się z tym tematem.

56:30  Jej, to jest bardzo interesujący aspekt.  Bo patrząc na te wszystkie starożytne budowle, ale nawet stare katedry na przykład – jak u licha te kamienie są poukładane i wycięte tak perfekcyjnie?  Jak oni je układali?  Czy mieli plany?  To gdzie są te plany?  Czy to były projekty CAD?  Czy robili to intuicyjnie?  Czasem wygląda jakby kroili kamień jak masło, a on potem twardniał.  Jak to było robione, co się działo, Simon?

Ktokolwiek ze świata zachodniego pójdzie i przyjrzy się dokładniej katedrom to zauważy elementy nazywane maszkaronami (gargoys) i wielokrotnie reprezentują one dżiny, demony.  Szczególnie te z psimi głowami i skrzydłami.  I często pozy w jakich są one wyrzeźbione oddają w pełni ich wygląd, ponieważ ludzie, którzy je widzieli też tak je rysują.  Więc kościół jest w pełni świadomy ich istnienia.  Był taki okres czasu, gdy wykorzystywali dżiny do uzyskiwania dóbr, więc z jednej strony kościół je wyrzucał, ale z drugiej strony niektóre osoby aktywnie pracowały z dżinami.

Jest cała masa technologii, która może być użyta do formowania materii.  Nam wmówiono nam, że materia jest stała, martwa i nie może być formowana, a ja na przykład wiem, bo widziałem, że statek kosmiczny obcych był budowany atom po atomie.  Więc niczego się tam nie wytłaczało, spawało lub skręcało, on był tworzony z atomów.  Gdy masz odpowiednią technologię to możesz kształtować odpowiednio i możesz odtworzyć ten przedmiot w każdym wymiarze 3-cim, 4-tym, tam gdzie zechcesz.  Mam taką śmieszną historię, bo twierdzę, że kamienie Stonehange były lewitowane na swoje miejsca, ale grupa badaczy zakrzyczała mnie, że kamienie były ciągnięte po ziemi na niby rolkach.  No to pokażcie mi to! Pamiętam też, gdy chodziłem do szkoły w latach 60-tych opowiadano jak wielkie piramidy były budowane i te teorie zmieniały się co dziesięciolecie.  Pewnego dnia obliczyłem ile czasu zajmuje położenie jednego bloku piramidy i wysłałem moje obliczenia do ponownej analizy i moje cyfry zostały potwierdzone.  Z tego co pamiętam to blok w piramidzie waży średnio 2,5 tony, a jest ponad 2 miliony takich bloków.  Z obliczeń wynika, że aby zdążyć w czasie musieliby kłaść blok na bloku co 2.5 minuty, 24 godzin na dobę, przez okrągły rok i tak ze 20-30 lat.  To raczej jest niemożliwe.  Przeciętna osoba dzisiaj nie zastanawia się nad tym, jedzie tam na wakacje, słyszy oficjalną wersję, potem idą na lody i nie zaprzątają sobie tym więcej głowy.  Ale to nawet dzisiaj jest technicznie niemożliwe kłaść tak ciężkie kamienne bloki w takim tempie.  Egipt przetrwał tylko dzięki wylewom Nilu, bo zboża były wysiewane na obszarach zalewowych, więc wszelkie siły robocze potrzebne były w tych okresach do pracy na roli, przez 3-4 miesiące w roku inaczej spotkałby ich głód. Z tego powodu piramida mogła być budowana tylko przez 5-6 miesięcy w roku.  Tak więc ludzie u władzy nie przekazują nam prawdy.  Dają nam historyjki, w które chcą abyśmy wierzyli, że to prawda.  A prawda jest taka, że pomimo iż bardzo lubię Egipcjan, bo to wspaniali ludzie, to nie ma takiego narodu na Ziemi, który mógłby wybudować piramidy bez pomocy z zewnątrz.

JP –  Pomoc z zewnątrz, od kogoś innego!  OK, piramidy bardzo mnie interesują od wielu lat.

Co ty na to JP, że w Rosji pewien oligarcha wybudował 6 piramid, tak gdzieś 15-20 lat temu, to są oczywiście mniejsze modele, to było chyba gdzieś na Ukrainie.  I postanowiono przeprowadzić mały eksperyment rządowy, bo musisz wiedzieć, że rosyjskie władze są dużo bardziej otwarte niż pozwalają nam wierzyć.  A mianowicie umieścili więźniów w tej piramidzie na około 20 minut, potem następnego dnia znowu i tak przez pewien czas.  Potem sprawdzili po pewnym okresie wyniki po wypuszczeniu tych ludzi na wolność i znaczna ich większość nie popełniła ponownie żadnego przestępstwa.  Więc był to niezaprzeczalny dowód na pozytywne i korzystne efekty działania piramidy.  I właściwie to ktoś powinien natychmiast stwierdzić, to wybudujmy piramidy i niech osadzeni w nich przebywają, tak postąpiłby dobry człowiek. Niestety system więzienny jest wart miliony, przynosi miliony i jest częścią obmyślonego systemu przymusu.  Jeśli nie postępujesz tak jak ci karzemy, to cię zamkniemy.  To nie jest to samo co powiedzieć, jeśli popełniasz wykroczenia zamkniemy cię w piramidzie.  Niestety system podtrzymuje i uwiecznia kryminalność, a nie system sprawiedliwości, podczas gdy są liczne sposoby aby zmieniać energetycznie zachowania ludzi.  To jest dobrze udokumentowane, więc wystarczy poszukać w sieci i można to obejrzeć.

JP:  Tak, słyszałem również, że wkładano do piramidy bloki granitu, które następnie umieszczano w więzieniach i efekt był podobny, przebywanie obok obiektów wcześniej umieszczonych w piramidzie powoduje, że energia się ściera. Padło też pytanie, czemu nie zatrudnić więc więźniów do budowy piramid?

Simon:  No właśnie, ale myślę, że to może być też kwestia intencji.  To tak jak z torbami pocztowymi, te które były wykonane przez więźniów szybciej się niszczyły niż te, które zrobił ktoś bez stanu depresyjnego.  Myślę sobie, że gdy bierzesz grupę ludzi z depresją do budowy czegokolwiek to energia, którą w to wkładają nie jest dobrą energią.  Potrzebujesz do takiego przedsięwzięcia osoby z dobrą energią, więc potrzebne jest inne podejście do tego zagadnienia.

Zauważyłem, że jeżeli postawisz sobie za cel wybudowanie piramidy to czeka cię wiele badań do przeprowadzenia, poszukiwanie odpowiednich proporcji, kątów, płaszczyzn i to jest jak pełne uniwersyteckie wykształcenie.  Trzeba zrobić ogromne poszukiwania i badania naukowe, geometryczne, matematyczne, kompresja, punkt Z, kosmos i czas, święta geometria, bo to coś znacznie więcej niż tylko kształt.  Bardzo mi się podobało to doświadczenie.  Co w ogóle sądzisz o ludziach posiadających piramidy?  Lub ogólnie, czy są jeszcze jakieś inne formy poza piramidami?  Czy piramida jest jakby symbolem ery byka?  To wobec tego jaka byłaby forma dla ery wodnika?

Nie to musi być piramida, bo chodzi o kąt, który współpracuje z jonizacją. Prawdopodobnie stanę się niepopularny bo chcę powiedzieć, że moglibyśmy zmienić kościoły, gdybyśmy zbudowali piramidy i każdy mógłby tam pójść i odbyć cichą medytację, i nie potrzebował by pieśni i palenia kadzidła, ani długich szat i dziwacznych nakryć głowy, mógłby w ciszy posiedzieć sobie i mieć półgodzinną kontemplację.  I takie miejsce  powinno być za darmo, powinno być dostępne wszędzie a ludzie powinni mieć prawo tam pójść i przebywać kiedy tylko przyjdzie im na to ochota.  Ale wiesz, nie bardzo pasuję do elit z takimi poglądami.

1:08  Czy specjalne umiejętności jak telepatia, telekineza są powiązane z konkretnymi wstęgami DNA?  Czy wystarczy na przykład mieć 20% zaktywowanych z 3-trzech wstęg DNA, aby się te talenty uruchomiły?  Czyli jak to jest czy np. określona wstęga DNA jest powiązana z konkretną umiejętnością?

Bardzo dobre pytanie.  Gdy aktywują się kolejne wstęgi DNA, to wtedy aktywują się też poszczególne linie rodowe duszy.  Więc jeśli aktywujesz swoją reptyliańską wstęgę DNA, bo taka jest jedna z linii twojej duszy, to  to DNA schodzi dość mocno, wtedy pewne twoje aspekty będą się rozwijały w tym kierunku.  To nie jest dokładnie tak, że uaktywnię sobie 20% tego i 30 % innego.  Albo mam plejadiańskie DNA, to pójdę sobie popływać z delfinami.  Faktycznie dopiero, gdy wszystkie te wstęgi DNA zostaną uruchomione, będziesz mógł korzystać ze swojej telepatii i telekinezy.  Z tego powodu elita sprawująca władzę zrobi wszystko, aby ludzie byli ograniczeni w swej świadomości i nie uruchomili 12-tu wstęg, bo wtedy nie będą mogli nikogo wsadzić do więzienia – uruchomisz telekinezę i już cię tam nie ma.  Więc nie możesz być kontrolowany.  A niekontrolowana ludzkość to ostatnia rzecz jakiej chciałyby elity. Zauważono, że osoby z 10 lub 11 wstęgami DNA nagle zaczynają być bardzo, bardzo uduchowione.  Dla przykładu, Uri Geller faktycznie posiadał umiejętność gięcia metalu i dlatego Mosad zmusił go do współpracy.  Wtedy miał on prawdopodobnie dostęp do swych 11 wstęg DNA.  Więc, gdy ludzie są w stanie robić dziwne rzeczy, których no wiesz, ludzie nie powinni niby umieć, prawdopodobnie są na dobrej drodze uruchamiania, ściągania swojego pełnego DNA.

Natomiast jedną rzeczą jest ściągnięcie wstęgi DNA do siebie, ale czym innym jest umiejętność odpowiedniego zorganizowania jej z twoim ciałem i w twoim umyśle, abyś odpowiednio mógł korzystać z tych wstęg.  Więc mam na przykład takie marzenie, aby za parę lat stworzyć takie centra, gdzie ludzie będą się uczyć jak ściągać swoje DNA, łączyć się z nim, uruchamiać i posługiwać się nim.  Oczywiście dzisiaj miałbym policję na karku co 5 minut, ale wierzę, że za parę lat będziemy dużo bardziej otwarci na to, aby przełamać granice i wyjść dalej niż akupunktura i reiki. Wtedy moglibyśmy zająć się ważnymi sprawami i naprawdę zacząć rozmawiać o rzeczach zmieniających życie.  Czekam tylko na to, gdy zdecydowana większość ludzkości dogoni te 25% populacji, które jest już świadome i wtedy będziemy mogli się tym zająć bez żadnych ograniczeń.

1:14   Zodiak, 12-cie prac Herkulesa, 12-cie wstęg DNA, 12-cie plemion Izraela  – to są wszystko metafory prawda?

Oczywiście!  Spójrz na zegar ma 12 godzin.  Od stycznia do grudnia jest 12 miesięcy. W Wielkiej Brytanii nadal mamy system imperialny i mamy 12 cali w stopie.  W USA też nadal mają taki system ( niemetryczny).  Jest to powszechnie widoczne i pomimo tego wiele ludzi nadal nie rozumie dlaczego 12 jest tak ważną liczbą.

Więc tak sobie gawędzimy o 12-tu wstęgach DNA, 12-tu nutach w skali chromatycznej, 12-tu znakach zodiaku, o 12-tu kolorach.  Definiując częstotliwości lub np. charaktery, bo znakom zodiaku przypisuje się charaktery, czy możemy również połączyć to z gwiezdnymi rasami i ich pochodzeniem?

Tak, o to chodzi, że na przestrzeni bardzo długiego czasu, obszerna grupa różnych stworzeń kosmicznych łączyła się, jakby to nazwać, z ludzkością w takim stopniu, że są częścią rodziny.  To o tym właśnie mówią ludzie, gdy twierdzą, że wszyscy jesteśmy połączeni.  Jesteśmy częścią wielkiej gwiezdnej rodziny i często na tym się zatrzymują, więc słuchacze nie do końca mają szansę zrozumieć co to właściwie oznacza.  A to oznacza, że na przestrzeni bardzo długiego okresu czasu ludzka rasa w szerokim ujęciu zawarła w sobie elementy każdej z tych 12-tu grup, które genetycznie były zaangażowane w ludzkość w tamtym długim okresie.  To jest politycznie niepoprawne wspominać o zmienianiu kształtu (shape shifting).  W internecie jest wiele nonsensów na ten temat, typu jak zmieniasz swój kształt na reptyliański to jesteś zły.  Nonsens.  Bo jeśli masz połączenie do 12-tu wstęg DNA to masz potencjał do zmiany kształtu na każdą z tych ras lub do projekcji energetycznej kształtu, który każda z tych wstęg reprezentuje.  To jest możliwe, ponieważ odtwarzasz i łączysz się z członkiem swojej dalekiej rodziny.  Gdy ludzie mówią, że mają przewodników duchowych lub pomocników to niejednokrotnie są to osoby z ich 12-tu wstęg DNA, którzy są połączeni z tą szczególną osobą i po prostu troszczą się o nią.  Błędem jest myślenie, że to są oddzielone osoby.  Zazwyczaj są to takie energetyczne orbity na których członkowie ich rodzin projektują swą energetyczną świadomość, aby się z nimi połączyć i mają dostęp poprzez (wspólne części wstęgi ) DNA.  Ja wcale nie jestem taki mądry.  Zostało mi to pokazane i wytłumaczone przez inne istoty, nie ludzi, więc zrozumienie tego jest dość istotne, bo nie chodzi o romantyczne wizje, czy mistykę.  Jest częścią mojej misji i zadaniem mówienie ludziom, jak tę wiedzę zrozumiałem.  Więc nie uciekaj od tej wiedzy, przygarnij tę informację, bo to jest twoje dziedzictwo i możemy powrócić do tego, co tak naprawdę oznacza być człowiekiem.

Za każdym razem gdy rozmawiamy z kimś przez komórkę nie łączymy się telepatycznie.  Gdybyśmy teraz zlikwidowali komórki i zaczęli w centrach spotkań na powrót uczyć ludzi telepatii i bycia połączonym z innymi, to by było wspaniałe.  Ale to nie jest to co elita chce.

Niestety zastępujemy nasze prawdziwe naturalne zdolności i moce na elektroniczne zamienniki i substytuty, a to jest część planu archontów, aby zapobiec połączeniu ludzi z resztą ludzkości i aby wszystko zastąpić komputerem (który da się inwigilować).  Dla przykładu ja nie korzystam z elektronicznego systemu naprowadzania w samochodzie.  Mam dysleksję, więc nigdy nie piszę poprawnie nazw ulic i nie mógłbym ich znaleźć.  Ale gdybyśmy wzięli dziś przeciętnego kierowcę i takiego sprzed 30-tu lat, dali każdemu mapę i kazali gdzieś dojechać, to ludzie sprzed 30-tu lat szybko by sobie z takim zadaniem poradzili, bo byli przyzwyczajeni, aby używać swój umysł.  Dziś całkowicie polegamy na maszynie nakazującej nam skręcić w lewo, więc zatracamy umiejętność czytania map.  To wygląda na taką śmieszną historię, ale ludzie są przymuszani poprzez świadome planowanie złych sił do złamania swojego połączenia z planetą, złamania swojego połączenia z Bogiem, Źródłem Życia, jakkolwiek to nie nazwiesz.  I są nakłaniani do zawierzania maszynom w coraz to nowych obszarach swego życia.

Nie twierdzę, że maszyny są nieprzydatne, często czynią nasze życie łatwiejszym i wygodniejszym.  Mam zmywarkę, pralkę ale chcę aby ludzie wiedzieli, że jest pewien plan, którego nawet ludzie na najwyższych stanowiskach i w korporacjach nie do końca pojmują.  Powinniśmy pamiętać że istota ludzka, bycie człowiekiem jest czymś specjalnym, i kto to mówi ja, który mam 1/3 z Mant [rasa modliszkowata -ang. Mantis – kr], 1/3 z Reptylian i tylko 1/3 ludzką [Simon mówi tu z czego składa się jego dusza – kr].  Natomiast rozumiem, że tu chodzi o całą rasę ludzką, która dysponuje takimi dobrami, że może być absolutnie genialna i o to w tym wszystkim chodzi.  Chodzi o szansę dla rasy, która była utworzona i formowana, aby sięgnąć po swoją moc, przejąć kontrolę i wreszcie stać się tym kim zawsze powinni być.  Każda dobra istota, nawet gdy pochodzi od Reptylian, ale szanuje i wierzy w najwyższe dobro, powinna wspierać ludzką rasę.  Powinno się o tym mówić otwarcie i każdy powinien chcieć w tym pomóc.  Nawet 75-cio letnia kobieta powiedziała:  Będę przyklejać znaczki na kopertach z listami-odpowiedziami do ludzi, jeśli tylko to pomoże [woluntariuszka w grupie Simona – kr].

W filmie „Władca Pierścieni“ jest taka scena, gdy Ballin mówi … nie wiem co ktoś taki jak ja może zrobić przeciwko cieniowi … a Aragon odpowiada – nie za wiele, ale każda ilość pomoże … i o to chodzi.  I nadszedł ten czas, gdy wszyscy ludzie razem powinni klasnąć w dłonie i pomóc jedni drugim się wydźwignąć.

1:23 Wygląda na to, że 12-cie wstęg DNA stanowi podstawę zasady świadomości, i tak jak czasem w dziecięcych grach, trzeba przejść ileś poziomów i zebrać ileś specjalnych przedmiotów, a wtedy uruchamia się ten 13 meta gen, czy to na tym polega, Simon?

Obecnie tworzę grupę osób, którą nazywamy „Łączenie Świadomości” (Connecting Consciousness).  Dla mnie 12-cie wstęg DNA jest takim łączeniem świadomości.  To było bardzo ważne, gdy Źródło tworzyło ludzką linię, aby coś pozostało tajemnicą, poza możliwością zrozumienia większości żyjących stworzeń.  To czyni Źródło innym.  A ludzka linia jest specjalna, bardziej niż Reptylianie, czy nawet Manty, dlatego jest takie zainteresowanie tą planetą i ludzkością.  Bo chodzi tu o ludzki stan, o te 12-cie wstęg DNA i o tę nałożoną blokadę (siatka energetyczna wokół planety), która zabezpiecza tę informację.  Gdy nadejdzie właściwy czas ta blokada zostanie usunięta.  Rozłoży się pasmo 12 wstęg DNA bo będzie energia, one teraz są rozdzielone, a wtedy się połączą.  Wyobraź sobie światłowód, gdzie możesz mieć 20-30 rozmów telefonicznych na każdej nitce, ale każda jest na innym impulsie światła, więc rozmowy się ze sobą nie mieszają.  I teraz zobacz takie DNA które potrafi coś takiego, ale także umie wymieniać się informacjami, pamięcią i jest połączone z innymi nitkami.  Jakaż to piękna technologia i nadszedł czas, aby ludzie dostali ją z powrotem.

1:25  DNA jako technologia implikuje, że ktoś to wynalazł …

To jest technologia, bo ktoś to stworzył.  To zostało stworzone, bynajmniej nie przez przypadek lub ewolucję Darwina.  To była część planu stworzona przez kogoś o takim umyśle, że to wszystko powstało i działa perfekcyjnie.  Wielokrotnie już o tym mówiłem, że gdy pilotujesz statek kosmiczny, prędkość z jaką się poruszasz zależy od twojego typu DNA.  A ludzie mogą pilotować takie statki kosmiczne znacznie szybciej niż niektóre inne rasy.  To jest kolejny powód zainteresowania i pożądania ludzkiego DNA, bo dałoby im to dojście do dużo szybszych podróży oraz do podróży w czasie.  Są maszyny czasu, ale aby je pilotować potrzebne jest inne DNA niż to, które jest dostępne teraz.  Tak więc technologia nie w rozumieniu kabli, przycisków konsol, czy też migających świateł, lecz technologia pojmowana jako coś co zostało stworzone, zaprojektowane, skonstruowane, co się uczy, wprowadza zmiany i samo się replikuje.  Tak.

1:27  Pewne osoby są w potrzebie i zgłaszają to.  Na przykład : Jestem psychiatrą, ja i moi koledzy spotykamy ludzi, którzy są pod władaniem demonów.  Widzę to w ich oczach, w ich otoczeniu, zdarza się to wielokrotnie.  Jak można pomóc takim pacjentom?

Po pierwsze, to wspaniale, że ktoś kto jest oficjalnie licencjonowanym lekarzem wysyła do nas pytanie i twierdzi, że to demon może stać za jakąś dolegliwością.  Zazwyczaj tłumaczeniem jest to, że dany pacjent ma problemy mentalne, ponieważ upadł na głowę jak był mały i inne tego typu nonsensy.  Świetna robota, ale obawiam się, że niewiele możesz tu zrobić.  To jest dla mnie bardzo ważne pytanie emocjonalne, ponieważ chcę pomóc tym ludziom.  Konieczne jest, aby ta osoba zainfekowana demonem zdawała sobie z tego sprawę, bo dopóki nie ma z tym kontaktu, że ma problem, to ja, lub mnie podobni, nie możemy jej pomóc.  To wynika z kwestii wolnej woli.  Zazwyczaj gdy ktoś do mnie przychodzi, JP, to oni już wiedzą, że coś z nimi jest nie tak.  W trakcie rozmowy, gdyż ja nigdy nie ciągnę ludzi na siłę i absolutnie nie mówię; a tak przy okazji to ty masz to i to.  To ta osoba musi mi powiedzieć, że coś jest wewnątrz niej.  Najczęściej ludzie mówią tak: Myślę, że coś mnie dopadło, że coś siedzi we mnie, że coś się przyczepiło.  I bach!  Mamy to i na tej podstawie możemy pracować dalej.  Więc gdy ktoś mówi:  Myślę, że ze mną coś jest nie w porządku, że to ktoś inny coś ze mną lub za mnie robi, to powinien się  udać do kościoła lub innych osób podobnych do mnie i usunąć tego demona.  Sądzę, że umieszczę pewne informacje na mojej stronie internetowej, ponieważ zostałem zasypany prośbami o pomoc w usuwaniu demonicznych istot, a nie lubię jak ludzie czekają.  To pewnie będzie jedna strona z informacjami tłumacząca, co ludzie mogą zrobić zanim znajdą kogoś kto im pomoże, tak jak ja to robię, lub zanim ze mną porozmawiają.  Sprawdzajcie moją stronę.

1:29  To mi wygląda na specjalną sekcję na twojej stronie, jako zagadnienie w którym się specjalizujesz. Chyba nie za bardzo możesz opowiadać o swoich metodach pracy, ale może coś wspomnisz?  Jak temu zapobiegać?

To co mogę powiedzieć to są dwa podstawowe sposoby, aby pozbyć się tego typu istot.  Jedna tradycyjna metoda to musisz użyć mantry napisane na miedzianych tabliczkach lub na pergaminie i przez wiele, wiele godzin  musisz je śpiewać i powtarzać.  Problemem jest taki, że bardzo precyzyjnie trzeba te mantry odśpiewywać, aby odwołać istoty i aby wróciły do swego miejsca.  Na to potrzeba bardzo dużo czasu i jest to skomplikowany proces, dlatego osoby umiejące to wykonać liczą sobie setki funtów za takie oczyszczanie.  Ja w mojej pracy nie korzystam z mantr lub palenia ziół.  Pracuję z inną metodą.  Jeśli osoba posiada interesującą duszę i w przeszłości miała jakieś kontakty w tym polu i ta dusza jest wyraźnie widoczna, przynajmniej dla tych istot, to masz prawo wydać tym istotom polecenie, rozkaz i one muszą go wykonać.  Wtedy niepotrzebne są mantry lub kadzidło.  Jest to walka umysłów, starcie woli.  Określam to jako niebiańskie szachy.  W większości przypadków te istoty wcale nie chcą opuszczać ciała człowieka, zwłaszcza gdy były tam przez 20-30 lat.  To dla nich jest dom i nie chcą się znaleźć poza nim.  Więc jest to walka umysłów, walka energetyczna.  Ja zazwyczaj siedzę spokojnie z taką osobą i komunikuję się z istotą, mówiąc; już nadszedł twój czas, aby odejść i pracuję aż do skutku, nie zostawiając nic w pół drogi.  Są inne metody, ale ja w taki sposób pracuję.

1:32  Pamiętam, że mówiłeś, Simon o Królu Salomonie i jego magicznym pierścieniu z żelaza, dzięki któremu zarządzał demonami.  Demony bały się tego pierścienia i szanowały Salomona, ale nie szanowały innych osób noszących ten pierścień, jeśli poprawnie to pamiętam.  Opowiedz proszę tę historię.

Tak, żelazo jest magicznym metalem.  Północne Włochy i Wenecja były bardzo ważnymi miejscami.  Mieliśmy tam w pewnym okresie całą plejadę ważnych postaci, Galileusz, Leonardo da Vinci i nagle znikąd ci ludzie mówili o strunach, orbitach, drutach i to była nauka.  Tam gdzie była alchemia i wiele zjawisk z nią związanych została ona wyrzucona i zaklasyfikowana jako magia. W ten sposób Renesans zatwierdził rozdział pomiędzy nauką a magią.

Te demony doświadczające ludzi należą do starego świata, do świata magii, więc pewne rzeczy są dla nich magiczne.  Żelazo jest magicznym metalem, nota bene bardzo mocnym.  Ale jest szczególnie skuteczny w rękach osoby, która wie jak tym zarządzać.  Musisz rozkazać dżinowi.  To jest dokładnie ta terminologia.  Salomon rozkazywał demonom.  Jeśli poszukasz w internecie pierścienia Salomona to dostaniesz wiele możliwości niby replik.  Ale nie widziałem ani jednego prawdziwego pierścienia Salomona (chodzi o kształt, wzór).  Pierścień Salomona musi być wykonany z żelaza.  Gdy spojrzysz na wzór na prawdziwym pierścieniu Salomona – dysk, który reprezentuje wir [Vortex – kr].   Gdy nosisz pierścień Salomona i robisz to co masz robić (nie powiem co), to napawa strachem te istoty.  Te istoty mogą zostać złapane i zamknięte w tym wirze pierścienia na wieczność.  Demony nienawidziły Salomona, gdyż nie robiły nic dla niego dobrowolnie, tylko wykonywały jego polecenia pod przymusem i ich nienawiść wciąż rosła.  Ja nie używam jednolitego pierścienia z żelaza.  Mój pierścień ma przerwę, więc te istoty nie są przerażone, ze je uwiężę na wieczność.  Ja zawsze oferuję wyjście – wróć tam skąd pochodzisz, tam gdzie jest twoje miejsce i królestwo.  Demon musi czuć respekt przed duszą i organicznym ciałem osoby, gdyż nie jest się wstanie mocnej duszy i pierścieniowi z żelaza się przeciwstawić.  Oczywiście jeśli nie ma się tej wiedzy i umiejętności trzeba sobie radzić powtarzaniem mantr, mimo, że zajmie to więcej czasu. To jest wszystko co mogę powiedzieć na ten temat bez wchodzenia obecnie zbytnio w szczegóły.

1:37  Czy to prawda, ze Ziemia w rzeczywistości jest płaska?

Jest to dla mnie frustrujący temat, gdyż ciągle się powtarza.  Wedlug mnie Ziemia nie jest płaska, ale sądzę, że to co ją wyświetla jest płaskim dyskiem holograficznym.  Można to porównać do płaskiego dysku komputerowego, który wyświetla trójwymiarowe obrazy.

1:40  Jest pytanie od pewnej pani z Austrii, chyba powinna się z tobą umówić.  A przy okazji przyjmujesz znowu zapisy i rezerwacje na rozmowy?

Tak powoli zaczniemy na nowo przyjmować rezerwacje.

To przeczytam pytanie  …  Gdy byłam dzieckiem wciąż się zastanawiałam czemu ludzie są tacy niedobrzy, gdzie jest Bóg, gdzie jest Jezus.  Gdy rosłam rozumiałam coraz więcej i zawsze myślałam że nie jestem z Ziemi i w medytacji dostałam odpowiedź, że jestem z Trytona.  Czy to może być prawda, czy jest to kontrola mojego umysłu?  Obecnie mam 43 lata i nic nie wiem o rzeczach, o których mówisz. Dlaczego wciąż nie idę do przodu, jestem w nie moim kraju, w nie moim ciele, sama ze swym umysłem, samotna w domu?

To mi wygląda na przypadek osoby, która ma w ciele nieludzką duszę i to jest dość powszechne.

Gdyby to miała być kontrola umysłu to jaki byłby jej powód?  Gdyby ta osoba pracowała dla rządu jako dyplomata, w wojskowości, w polityce lub w podobnych miejscach to można zaryzykować twierdzenie – tak tu jest potencjał na kontrolę umysłu, bo byłby element planu.  Ale w przypadku większości z nas, zwykłych ludzi to raczej jest to dusza nie z tej ziemi.  Mózg w organizmie łączy się z tą duszą, otrzymuje informacje i zaczyna sobie zdawać sprawę ze swej inności, obcości.  Masz rację JP.  Proszę aby ta pani się ze mną skontaktowała i porozmawiamy.

1:43  Pytanie od Jeanette:  Czy mógłbyś, Simon opisać swoje doświadczenie jak to jest być w ciele Manty?  Czy oni odczuwają, postrzegają rzeczy inaczej? Czy Manty mają jakieś wyższe zmysły?

Hello, Jeanette mam nadzieję, że słuchasz tej audycji.  Pierwszy raz od 5-ciu lat ktoś mnie zapytał o takie rzeczy.  Zazwyczaj ludzie boją się zadawać takie pytania.  Zacznę od żartu, że jest to bardzo nieugięte ciało.  Będąc w takim ciele nie odczuwałem, że jestem w niewłaściwym ciele.  Bo mam takie wspomnienie z dzieciństwa gdy pierwszy raz, pamiętam miałem wtedy około 5 – 7 lat, pamiętam podnoszenie moich rąk do twarzy i odczucie dotknięcia mojej twarzy i doznanie, że to jest niedorzeczne, absurdalne.  To nie moja twarz!  Czy to naprawdę ja?  Myślałem, że to maska, ale z czasem przywykłem do tego.

Byłem w ciele Manta [ang. Mantis] w czwartym wymiarze, a nie w trzecim wymiarze [na statku kosmicznym – kr].  Co oznacza, że miałem pełen dostęp do możliwości ich fizycznego ciała.  Używając 1/3 duszy Manty mogłem się podłączyć do 100% ich ciała i doznać więzi, połączenia.  Przede wszystkim telepatycznie, albo nawet coś więcej.  Pamiętam, że wszedłem do sali z długim stołem, coś świętowano.  Manty nie jedzą tylko piją.  Każdy miał specjalną, metalową słomkę do picia.  Manty mają ogromne oczy, które zajmują 1/3 ich głowy i mogłem jakby prześwietlać te postacie, skanować, rozumieć ich intencje.  Jak penetrujący radar.  Mają umiejętność odczytania co osoba myśli, podobnie jak Reptylianie, zanim ta osoba sama rozpozna swoje myśli. To jak odczytywanie intencji.  Są nieprawdopodobnie psychicznymi istotami, niesamowicie odczuwającymi psychicznie.  Fizycznie jest im się trudno poruszać. Musisz jakby podnieść kolana aby się przesunąć.  Miałem na sobie kilka ubrań.  Długą, purpurową szatę i pamiętam tylko stopy wystające i rękawy strasznie długie, które kompletnie zakrywają dłonie, gdy unosiło się ręce, rękawy opadały.  Ale ja przyzwyczajałem się do tego.  Gdy spotykałem się z ludźmi ( będąc w 4-tym wymiarze w ciele Manty) niektórzy byli w stanie rozpoznać, że jest ze mną coś inaczej, że zaszła jakaś zmiana.  Kilka razy ludzie mówili mi, gdy byłem w ciele Manty w 4 wymiarze: Jesteś jakiś inny! Odpowiadałem:  Tak wiesz, jestem tylko po części człowiekiem.  I w pewnym, szczególnym przypadku kobieta zapytała zaszokowana:  Czy jesteś człowiekiem?   I oczywiście, że nie byłem, gdyż stałem przed nią w ciele Manty. Więc odpowiedziałem: Nie, jestem tylko po części człowiekiem. Więc jeśli jesteś w ciele Manty i angażujesz się w codzienne sprawy z ludźmi w trzecim wymiarze, to oni rozpoznają, że jest coś innego.  Również dusza w tym ciele nie była w 100% Mantem, tylko były jeszcze inne jej aspekty.  To trochę tak, gdy masz brata i siostrę.  Brat jest niewidomy i stawiasz przed nim kogoś innego twierdząc, że to jego siostra, pomimo tego, że brat jest niewidomy on będzie wiedział, że to nie jest jego siostra.  Będzie wiedział, będzie czuł.  Fascynujące pytanie, ale dajmy też szansę innym.  To miłe, że ktoś o to zapytał.

JP – może w przyszłości porozmawiamy więcej na ten temat Mant, ich cywilizacji, kultury.  To fajna historia, tak wejść w środek imprezy i zagadać – no jak tam chłopaki? 

Może powinienem Cię ze sobą zabrać następnym razem. JP?

Oj nie wiem, bo oni by wiedzieli co ja tam mam w głowie.  Mógłbym okropnie wypaść przed nimi … no wiesz

Śmieszne, kiedyś gawędziłem sobie z pewną osobą i opowiadała mi, jak kroiła warzywa ostrym nożem w kuchni, nagle odwróciła się i ujrzała kosmitę i była ciekawa, czy ten kosmita nie boi się, że zostanie zaatakowany przez nią nożem, a ja odpowiedziałem:  Nie, ponieważ oni mogą czytać twoje myśli.  I wiedzą to natychmiast.  Nieważne co trzymasz ( śrubokręt, nóż) ważna jest twoja pomyślana intencja i oni ją odczytują.  Możesz nawet trzymać broń, lecz jeśli twoja intencja, jest, że nie chcesz użyć tej broni, to nawet nie wezmą tego pod uwagę. Tak. czytają w twoim umyśle na wskroś.

Czyli mogliby odczuć na przykład narastanie emocji?

Tak, myślę, że byliby zachwyceni twoim poczuciem humoru i żartami, JP.

Mam nadzieję, że nie byłbym w zbytnim szoku, żeby wykrztusić z siebie:  Cześć chłopaki, jak tam leci?

1:51  Porozmawiajmy o Lyrianach. (z gwiazdozbioru Liry).  Jeśli ktoś ma lyriańskią duszę, czy to zawsze było  jego źródłowe pochodzenie?  Albo czy może być lyriańską duszą  przez jakiś czas, a potem stać się Reptyliańską duszą na pewien czas. itp?

Nie.  Źródło, Bóg, jakkolwiek zechcesz to nazwać, tworzy duszę.  Kiedy to robi, dusza jest absolutnie czysta i ma wszelkie niezbędne informacje, których potrzebuje, aby zdecydować, gdzie chce pójść.  Zdarza się, że nigdzie nie idzie, ponieważ nie podejmuje decyzji, ale w większości przypadków dusza decyduje się podążyć tam, gdzie jest jej rodzina.

Więc pierwsze wcielenie jakiekolwiek, czy to jest ciało fizyczne, czy też ciało energetyczne, lub po prostu unoszący się wir w chmurze pyłu.  No wiesz, to jest to gdzie zaczyna się początek.

Jeśli wcielisz się w Lyriańskimi ciele, to mówisz, to jest moja rodzina i ta rasa cię przyjmie i zatrzymasz się tam na przykład na jeden dzień.  A potem mówisz – ooo, myślę, że pójdę i doświadczę, jak to jest być w 4-tym wymiarze.

Więc opuszczasz 6-ty wymiar i idziesz do 4-tego wymiaru i spędzasz tam 10 milionów lat.

Cóż, to nie przekreśla to faktu, że pierwszym twoim wyborem był 6-ty wymiar z Lyry. Ale ponieważ spędziłeś tyle czasu w innym miejscu (6-tym wymiarze), twoja dusza zaczyna przywdziewać ciało. Powiedzmy na przykład, że jest osoba, która teraz się wciela, lub wcieliła się tu 25 lat temu, więc ta osoba w wieku 25 lat, która spędziła jeden dzień w organizmie Lyrian i 10 milionów lat w organizmie Lwa (z planet Syriusza lub Oriona).

Kiedy patrząc na tę osobę powiedziałbym od razu:  O! Jesteś Lyrianinem.  Ponieważ to było miejsce, które wybrałeś jako swoją rodzinę.  Ale później popatrzyłbym dłużej na wpisy energii w tej osobie i powiedziałbym, ale masz też elementy Lwa, Kota, więc musiałeś też być na ich planetach.

Więc zawsze liczy się najpierw pierwsze wcielenie w ciało fizyczne lub bez ciała fizycznego, które wybierasz, bo to jest twoja gwiezdna rodzina.  Ale możesz zostać zaakceptowany też przez inną rodzinę i zacząć zmieniać się lekko. Więc dusza pozostaje taka sama, dopóki nie zechcesz (nie w tym przypadku), aby zacząć mieć jakieś inne elementy dodane do twojej duszy.  Jest to trochę skomplikowane, ale mam nadzieję, że będzie pomocne.

Przetłumaczone ze słuchu przez Aldabrę, edycja Krystal

2015-07-05 Connecting Consciousness Simon Parkes answers Questions         studio9jam

źródło: https://krystal28.wordpress.com/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s