Czym jest Matrix, który trzyma nas w 3.D?

22 grudnia 2014 r. – Steve Beckow

Stary paradygmat: Żyjemy w świecie niedostatku, gdzie przetrwać mogą tylko najsilniejsi.

Czym jest społeczna sieć fałszywych przekonań, którą niektórzy nazywają „matrixem”, a która jak mówią, jest z nami od czasów starożytnych i trzyma nas w Trzecim Wymiarze, o ile do niej przylgniemy?

Chciałbym wyodrębnić niektóre z tych przekonań i filozofii, które zebrane razem, uchwycą istotę siatki fałszywych przekonań, utrzymujących istoty ludzkie w wierzeniach charakterystycznych dla niższego wymiaru i systemu wartości.

Kiedy wszystkie te przekonania zostaną sformułowane w kategoriach zdrowego rozsądku, tak aby nawet osoba najmniej inteligentna była w stanie je zrozumieć i opanować, chciałbym także omówić je w kategoriach zdrowego rozsądku.

Pierwszym, zasadniczym przekonaniem, które dowodzi, ze odeszliśmy od prawdy o naszej istocie, jest pogląd, że każdy z nas jest oddzielną jednostką, bez wspólnych więzów, źródła lub istoty.

Nie istnieje pojęcie duszy, ponieważ jej nie ma, nie ma wiedzy o samej istocie duszy w każdym z nas, ani o tym, że dusza jest naprawdę Nad-duszą, która jest jedyną naturą wszystkiego.

Cała ta wiedza nie została uwzględniona ani zbadana.

Natomiast dzielimy siebie lub jednoczymy się w różnych efemerycznych tożsamościach, takich jak rasy, narody itd. A następnie walczymy o dominację jednych nad drugimi i unikamy bycia zdominowanymi.

Nikt z nas nie odzwierciedla wiecznej prawdy, że jesteśmy jednością.

Drugie przekonanie dotyczy niedostatku lub jak nazywa to Archanioł Michał – braku czy ograniczeń. Uważamy, że żyjemy w świecie stałych zasobów, których nie wystarczy dla wszystkich. Biorąc pod uwagę fakt, że potrzebujemy tych zasobów, a jest ich zbyt mało, by podzielić je równo, chcąc je pozyskać, decydujemy się na bardziej współzawodnictwo niż na współpracę.

W rzeczywistości obfitość natury jest prawdopodobnie nieograniczona, jak również nasza zdolność do kreowania. W wyższych wymiarach, oczywiście. Lecz nawet tutaj, niezależnie od tego, w jakim wymiarze jesteśmy (prawdopodobnie w czwartym), nasze moce stwórcze są dużo większe, niż możemy sobie to wyobrazić. Lecz ta bieżąca perspektywa przekonuje nas, że zasobów jest zbyt mało dla wszystkich i ustawia scenę dla konkurowania, co prowadzi do wojen.

Trzecie przekonanie polega na wierze, że nie ma rozwiązania dla dylematów, które narosły wraz z pierwszymi dwoma przekonaniami. Nic nie można zrobić, by zakończyć to poczucie oddzielenia od siebie wzajemnie i nic nie można zrobić, aby zakończyć ten sposób postrzegania źródła zasobów.

Zmiany czy reformy są niemożliwe. Niezależnie od tego, ile rzeczy zmienimy, pozostają one taki same. Nie ma drogi wyjścia. Są to banalne powiedzenia, które odzwierciedlają i ożywiają nasze zniewolenie tą perspektywą braku rozwiązań.

Czwartym punktem widzenia jest przekonanie, że mamy tylko jedno ciało i jedno życie do przeżycia. Kiedy umieramy, następuje koniec tego wszystkiego. Nie można uciec od śmierci i podatków. Śmierć jest końcem. Zatem możemy równie dobrze żyć bieżącą chwilą, ponieważ jutro umrzemy. Te przekonania idą z sobą ręka w rękę, mając wsparcie tej materialistycznej perspektywy.

Piąty sposób widzenia dotyczy przekonania, że natura jest chaotyczna. W przyrodzie nie ma porządku. Matka Natura jest nieprzewidywalna. Obecnie nie ma wyższych mocy ani praw uniwersalnych. Wszechświat przemieszcza się przypadkowo. Nieprzewidziane katastrofy zdarzają się codziennie w świecie i nie można im zapobiec. Tak już jest.

Kiedy ludzie przyswajają sobie te poglądy i utożsamiają się z nimi oraz tworzą w oparciu o nie swoje wypowiedzi oraz działania, nazywamy to uwarunkowaniem. Będąc uwarunkowani zaakceptowaniem tych pięciu przekonań, otwieramy się na społeczną filozofię, która także wyrosła na bazie tych przekonań.

Te społeczne filozofie tworzą w wielu częściach świata wspólną kulturę stylu życia, gdzie instytucje uwarunkowujące badają środowisko kulturalne, a wspólne granice są umacniane do tego stopnia, że dana osoba nie może przejść poza nie, nie będąc posądzona o „przekroczenie czerwonej linii”, aby żyć w pewnym rodzaju apostazji – i być godnym ostracyzmu.

 

 

Świat jest utrzymywany w prawie ciągłym stanie wojny.

Ta pierwsza filozofia społeczna rozszerza się na wszystkie obszary życia, które zwykle jest nazywane Diagonalnym Służeniem Sobie. Opiera się ono na przekonaniu, że czyjeś interesy są najważniejsze i w wielu przypadkach wszystko to się liczy. Od jednostki oczekuje się, że „zwróci się do osoby nr 1”, aby argumentować w sprawie swoich interesów i że robić będzie tylko to, co służy jej w namacalny sposób.

Podczas omawiania zdarzeń, człowiek działający na rzecz służenia sobie powiększy swoje zwycięstwa, sukcesy i osiągnięcia. Mają oni tendencję do minimalizowania swoich porażek, pomyłek i strat.

Odwrotnie jest, kiedy omawiają rolę innych, wówczas mają skłonność do pomniejszania zwycięstw, sukcesów i osiągnięć innych, powiększając rozmiary ich porażek, błędów i strat.

Patrząc z innej perspektywy, kiedy omawiają działania zakończone sukcesem, zwykle przypisują go swojemu wkładowi, natomiast omawiając nieudane działania, zwykle przypisują błędy komuś innemu. Działanie tego rodzaju jest działaniem na rzecz służenia sobie.

Druga filozofia społeczna, która wyrosła z tej mieszanki przekonań jest nazywana materializmem empirycznym. Materializm empiryczny jest obecnym postrzeganiem natury, rzeczywistości, fizyki itd. Jako taki utrzymuje, że tylko to, co jest dotykalne, wykrywalne lub wymierne można uważać za realne. Wszystko, co jest poza zasięgiem fizycznych zmysłów, nie jest uważane za realne.  

A kiedy zastosuje się te poglądy do realiów społecznych, okazuje się, że nie ma istot z wyższych wymiarów, łącznie z archaniołami i mieszkańcami galaktyki. Utrzymuje się pogląd, że nie ma statków kosmicznych, że nie istnieje życie po śmierci, zatem liczne inkarnacje równie dobrze nie istnieją, itd.

Wszystko, co kojarzy się ze Wzniesieniem i Ujawnieniem, wszystko, co wprowadza te pojęcia, żyjąc zgodnie z nimi, i sprowadza je do skutecznego rozwiązania, jest uważane za nierealne. Nie ma wyższego wymiaru życia, bo nie można zobaczyć go ani dotknąć. To, co widzisz, jest tym, co masz, dosłownie.

Trzecia filozofia społeczna, która wyrosła z tej mieszanki poglądów jest zwykle nazywana społecznym darwinizmem. Jest to przekonanie, że życie jest zmaganiem o przetrwanie i w tej walce jedynie najsilniejsi przetrwają.

Pogląd ten faworyzują elity światowe, Iluminaci, kompleks militarno-przemysłowy, oligarchia finansowa i tak dalej.

Podobnie jak w krwiożerczej naturze, która ma zęby i pazury, biznes i przemysł są dżunglą, w której jeden drugiemu usiłuje zjeść jego posiłek. Usprawiedliwiamy to wchodzeniem w konkurencję, owo zdawanie innym cierpienia, rzucanie ich na kolana i tak dalej.

Ten pogląd wiedzie do teorii wyższości rasowej, genetycznego „czyszczenia” populacji, takiego jak Holocaust lub masakra w Armenii, tworzenie rozwijających się podklas ekonomicznych, zrzucanie wszystkiego na służby społeczne i plany korzyści, rabowanie zasobów, wymieranie całych gatunków zwierząt itp.

Jest to doskonałe odzwierciedlenie pierwszego zestawu przekonań, doskonałego zastosowania ich do spoistej społecznej filozofii opartej na niedostatku, zysku/stracie, nie dających nic rozwiązaniach i tak dalej.

Jest to przepis na ciągłe wojny, wewnętrzne i zewnętrzne, ciągłe doświadczanie i rozszerzanie pozbawiania czegoś, kreowanie nieskończonych pozostałości, które pozostawiają relacje i sytuacje coraz bardziej jątrzące się poprzez wieki, pośród sporów bez żadnych rezultatów. Nie ma rozwiązania, ponieważ wszystko, co wiąże się z tą filozofią, faktycznie jest przeznaczone dla celów wywoływania konfliktów – w rzeczywistości dla elitarnych grup – aby dzielić ludzi i pokonywać ich.

To matrix wspiera bezrobocie, i prowadzi ostatecznie do rozwiązania i rozpadu więzi społecznych, które pozwalają ludziom żyć razem w harmonii i współpracy. Jest to przepis na świat, który nie funkcjonuje.

Ten światopogląd obecnie schodzi ze sceny. Możemy pozwolić sobie na pomachanie mu ręką na pożegnanie i podziękować za wszystko, czego nauczył nas o tym, co nie działa.

Teraz wiemy, czego nie chcemy. Poszukiwanie obecnie staje się odkrywaniem, czego my chcemy jako  świat.

To, co właśnie zostało opisane, jest consensusem co do kształtu Starej Ziemi. A jaki jest consensus co do kształtu Nowej Ziemi? 

Tłum. Anna Euleya

źródło: http://elayos.blogspot.com/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s