Pojmowanie czasu w tradycji Indii

autor : Kazimierz M. Borkowski  www.astro.uni.torun.pl

Fot : Awatar dwapara jugi, Śri Kryszna, bohater Mahabharaty oraz puran. Jego odejście (przypadkowe ustrzelenie przez myśliwego) zapoczątkowało kali jugę.

H-Cal4Krishna.jpg

Ryg Wedzie (zbiorze hymnów i mantr) czas jako pojęcie abstrakcyjne nie istnieje. To człowiek będący centrum Kosmosu stwarza czas poprzez rytuały. Każdy rytuał ofiarny ma swoją ściśle określoną porę i miejsce. Właściwymi porami są ,,łącza czasowe” spajające pewne zjawiska astronomiczne. Podstawową jednostką czasu jest doba, w której największe rytualne znaczenie mają świt i zmierzch — najbardziej krytyczne momenty łączące dzień i noc. Personifikacją czasu jest zwykle bóg Kala, ale podobne atrybuty ma również Surja (Słońce), który rządzi wschodami i zachodami, a nawet Jama (bóg zmarłych).
Celem wszystkich hinduskich tradycji duchowych jest pokonanie czasu. Często czas jest przedstawiany jako odwieczny kołowrót, który przywiązuje duszę do doczesnego życia pełnego niewiedzy i cierpienia (tzw. sansary). Uwolnienie z tej pułapki nazywa się mokszą, a zaawansowany asceta bywa określany mianem kala-atita (ten, który przemógł czas). W tekstach wedyjskich można często natknąć się na opisy ,,zwodzenia” albo ,,pokonywania” czasu. W Mahabharacie napisano, że ,,czas `gotuje’ wszystkie istoty” i ,,niszczy wszystkie stworzenia”; kiedy wszystko inne śpi, ,,czas nie śpi, czas trudno pokonać”. Ciekawe, żeJoga Sutra przedstawia czas jako nieciągły szereg ,,chwil” (kszan). Każda z tych chwil trwa tyle, ile atomowi (anu) zajmuje przesunięcie się z jednego miejsca na drugie. I o ile mijanie czasu jest nierzeczywiste, owe chwile mają takimi być.
Zarówno chrześcijańska teologia, jak i zachodnia nauka pojmuje początek Wszechświata jako ściśle określony punkt w odległej przeszłości liniowego czasu, który to punkt już dla nas nie istnieje. Tantra (system praktyk duchowych) natomiast postrzega stworzenie jako ciągły proces, który jest zawsze nam dostępny. Tantrycy wyobrażają sobie przeszłość jako twór nieustannie rzutowany z teraźniejszości, jako strumień zdarzeń wymiotowany z otwartej paszczy potwora. Początek rzeczy nie miał miejsca w jakimś punkcie przeszłości, lecz przeszłość jest ciągle rzutowana z czasoprzestrzennych ,,ust” naszej świadomości. Przyrównując indywidualną świadomość do wyższej świadomości, która przenika cały Wszechświat, tantryk wierzy, że może odwrócić kosmiczny proces stwarzania i destrukcji poprzez ,,patrzenie wstecz” w paszczę potwora. W procesie medytacji może on wtopić się w ciągły akt stwarzania, który działa poprzez naszą indywidualną i zbiorową świadomość.
Dźainiści postrzegają czas jako koło z sześcioma unoszącymi się i sześcioma opadającymi ,,szprychami” albo erami. Koło to kręci się w nieskończoność — nigdy nie miało początku, ani nie będzie jego końca. W buddyźmie czas jest ,,pożeraczem”, wrogiem wszystkich żywych stworzeń. To z powodu mijania czasu egzystencja pełna jest cierpienia. Ostatnia wypowidź Buddy miała zaczynać się słowami: ,,Wszystkie rzeczy podlegają rozpadowi …”
Tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa starożytni Hindusi opracowali zwięzły kalendarz w oparciu o systematyczne studia Wed i ruchów oraz położeń ciał Układu Słonecznego i gwiazd. Kalendarz ten przygotowywano w formie almanachu nazywanegoPańćangiem. Nazwa ta pochodzi od pięciu (pańća) rodzajów danych (dosł. kończyn, anga), jakie prezentuje ten kalendarz w funkcji czasu (tithi, nakszatry, znaki zodiaku, jogi czyli konfiguracje oraz tzw. karany stanowiące specyficznie astrologiczne przedziały dni w miesiącu).

Współcześnie żyjemy w kali judze, która trwa od północy rozpoczynającej piątek 18 lutego (JD588465,5; albo o świcie tego dnia) w roku 3102 p.n.e. według kalendarza juliańskiego (jest to też data śmierci Kryszny). Uważa się, że północ ta wyznacza jednocześnie początek roku słonecznego i miesiąca księżycowego. Podstawowe dla rachuby kalendarzowej w Indiach dzieło Surja Siddhanta, które powstało w IV w., mówi, że jest to również ostatnie złączenie wszystkich widocznych planet. Według wierzeń hinduizmu, przed końcem obecnego wieku nieprawości Wisznu ma zstąpić na ziemię w postaci dziesiątego (dziewiątym był Kryszna) i zarazem ostatniego swojego wcielenia (awatara) Kalki — wojownika dosiadającego białego konia. Wypleni on zło a oszczędzi ludzi dobrych, którzy dadzą początek ludowi Złotego Wieku, satja jugi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s